Rosja z satysfakcją przyjęła apele części europejskich stolic o wznowienie dialogu z Moskwą w sprawie Ukrainy. Rzecznik Kremla Dmitrij Pieskow określił je jako „pozytywną ewolucję”, podkreślając, że wpisują się one w rosyjną wizję bezpieczeństwa w Europie.
Francja, Niemcy i Włochy wezwały do podjęcia rozmów z Rosją. Szefowa włoskiego rządu Giorgia Meloni oceniła, że nadszedł moment na dialog:
— Wierzę, że nadszedł czas, aby Europa rozmawiała również z Rosją. Jeśli Europa będzie rozmawiać tylko z jedną ze stron na polu bitwy, jej wkład może być ograniczony — powiedziała.
Rzecznik Kremlin, Dmitrij Pieskow, stwierdził, że Moskwa „odnotowała” wypowiedzi przywódców z Paryża, Rzymu i Berlina.
— To całkowicie zgodne z naszą wizją. Jeśli te deklaracje rzeczywiście odzwierciedlają strategiczne myślenie Europejczyków, to jest to pozytywna ewolucja ich stanowisk — podkreślił.
Pieskow odniósł się również do sceptycznej postawy Londynu wobec rozmów z Moskwą, określając ją jako „destrukcyjną”. Szefowa brytyjskiej dyplomacji Yvette Cooper zaznaczyła, że rozmowy wymagają realnych dowodów woli pokoju po stronie Moskwy. — Musimy zwiększać presję: ekonomiczną i militarną, poprzez dalsze wsparcie dla Ukrainy — mówiła.
Kilka dni temu Bloomberg poinformował, że jeszcze w tym miesiącu specjalny wysłannik USA Steve Witkoff oraz Jared Kushner mogą spotkać się w Moskwie z Władimir Putin, by przekazać projekt planu pokojowego. Ani Kreml, ani Biały Dom nie potwierdzają tych informacji.
Całość pokazuje narastający rozdźwięk w podejściu Zachodu do dialogu z Moskwą: część Europy sygnalizuje gotowość rozmów, podczas gdy Wielka Brytania akcentuje potrzebę twardej presji.
Źródło: wiadomosci.gazeta.pl
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze