Reklama

Front stoi, propaganda pędzi. Ile ziemi Ukraina straciła w 2025 roku?

Rosyjska narracja o „nieuchronnej klęsce” Ukrainy ma brzmieć jak werdykt, ale liczby z pola walki nie układają się w opowieść o przełomie. Według danych przywoływanych przez estońskie Ministerstwo Obrony Rosja w 2025 roku zajęła mniej niż 1 proc. terytorium Ukrainy – przy ogromnych kosztach. To nie znaczy, że sytuacja Kijowa jest łatwa. Znaczy tylko tyle, że tempo ofensywy Moskwy bywa wolniejsze niż tempo dezinformacji.

„Kłamstw jest więcej niż postępów”. Głos z ukraińskiego sztabu

W tym samym tonie wypowiedział się naczelny dowódca Sił Zbrojnych Ukrainy gen. Ołeksandr Syrski, pisząc w mediach społecznościowych, że skala rosyjskich kłamstw wyraźnie przewyższa realne tempo posuwania się wojsk. Ta uwaga stała się punktem wyjścia do chłodnej weryfikacji, co naprawdę zmieniło się na mapie w mijającym roku. 

„Mniej niż 1 proc.” – co mówią przywoływane szacunki

W artykule RMF24 cytowany jest Gert Kaju, szef Departamentu Gotowości Obronnej w estońskim Ministerstwie Obrony, który podczas konferencji prasowej mówił, że w 2025 roku Rosja zdołała zająć mniej niż 1 proc. terytorium Ukrainy. Podkreślał przy tym, że walki pozostają intensywne, a postępy Moskwy są powolne i okupione dużymi stratami. W tej samej wypowiedzi pada też szacunek strat rosyjskich rzędu 1000–1500 żołnierzy dziennie. 

Reklama

Pokrowsk i Mirnohrad: lokalne zdobycze, wielka presja polityczna

Z przywoływanych analiz wynika, że rosyjskie działania koncentrowały się szczególnie na kierunku Pokrowska i Mirnohradu. To właśnie tam miały pojawiać się najbardziej widoczne, ale wciąż lokalne przesunięcia linii walk. W tekście wskazano również, że Ukraina stara się utrzymywać pozycje, rozwijając alternatywne trasy zaopatrzenia, a na innych odcinkach – w obwodach charkowskim, ługańskim i zaporoskim – Rosjanie osiągali co najwyżej marginalne postępy. 

Ile Rosja kontroluje łącznie – i dlaczego „2025” to tylko wycinek

Wojna trwa czwarty rok i obraz „strat terytorialnych w 2025” trzeba odróżnić od ogólnego bilansu okupacji. Z opracowań opartych o mapy projektu DeepState wynika, że na początku drugiej dekady grudnia 2025 roku Rosja okupowała ok. 115 862 km², czyli ok. 19,19 proc. terytorium Ukrainy. To pokazuje skalę całościowego problemu, ale jednocześnie tłumaczy, dlaczego nawet niewielkie procentowo zmiany w jednym roku bywają przedstawiane propagandowo jak „przełom”. 

Reklama

Zachód podzielony: „nie ma dowodów na strategiczną zmianę”, ale potrzeby rosną

RMF24 przywołuje też głosy zachodnich analityków wskazujące, że na polu bitwy trudno dziś znaleźć oznaki strategicznego przełomu, choć Ukraina walczy w warunkach rosnących trudności, zwłaszcza kadrowych. Jednocześnie podkreślane są potrzeby w zakresie obrony powietrznej i artylerii, szczególnie w zimowych realiach, gdy presja na infrastrukturę energetyczną i logistykę rośnie. 

Wojna na wyniszczenie i wojna o obraz wojny

W tekście mocno wybrzmiewa teza, że Moskwa prowadzi konflikt na wyniszczenie, próbując wypchnąć Ukrainę z równowagi zasobami ludzkimi i sprzętowymi, a równolegle uderza narracją: ma przekonać odbiorców na Zachodzie, że upadek Ukrainy jest przesądzony. Liczby przytaczane przez stronę estońską mają działać jak kubeł zimnej wody: nawet przy dużej intensywności walk tempo rosyjskich zdobyczy w 2025 roku pozostaje ograniczone – a to istotna informacja, gdy w przestrzeni publicznej głośniej od faktów niosą się hasła. 

Reklama

red.

Źródło i opracowanie własne Aktualizacja: 13/12/2025 08:00
Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo wm.pl




Reklama