Jesteśmy blisko wybuchu wojny religijnej - to komentarz prezydenta Izraela Reuwena Riwlina po kolejnym tygodniu starć Izraelczyków i Palestyńczyków m.in. na Wzgórzu Świątynnym w Jerozolimie i na Zachodnim Brzegu Jordanu. Zabici i ranni są po obu stronach konfliktu.
W ciągu tygodnia - w dwóch atakach - zginęło czterech Izraelczyków. Sprawcy ataków trafili do aresztu bądź zginęli na miejscu. To ma być jasny sygnał dla wszystkich - nie ma tolerancji dla przemocy - mówią władze Izraela. Zgodnie z zaostrzonymi przepisami, uczestnicy zamieszek mogą być przetrzymywani w areszcie bez formalnych zarzutów czy procesu