Lech Poznań jeszcze przed losowaniem eliminacji Ligi Mistrzów był wskazywany jako jeden z klubów, które powinny uniknąć najmocniejszych rywali już na początku europejskiej przygody. Rzeczywistość okazała się jednak znacznie mniej łaskawa. Mistrz Polski trafił na duński Aarhus GF, a reakcje kibiców i ekspertów były natychmiastowe.
Losowanie drugiej rundy eliminacji Ligi Mistrzów wzbudziło ogromne emocje wśród sympatyków polskiej piłki. Wielu obserwatorów zgodnie uznało, że Lech Poznań trafił na jednego z najtrudniejszych przeciwników, jakich mógł otrzymać na tym etapie rywalizacji.
Aarhus GF to aktualny mistrz Danii, który po znakomitym sezonie wraca do europejskich pucharów z dużymi ambicjami. Choć klub nie posiada tak bogatego doświadczenia na arenie międzynarodowej jak część europejskich potentatów, jego ostatnie wyniki sprawiają, że jest traktowany jako bardzo wymagający przeciwnik.
Tuż po ogłoszeniu wyników losowania media społecznościowe zapełniły się komentarzami kibiców, dziennikarzy i ekspertów. Dominowały opinie wskazujące, że Lech trafił na jednego z najmocniejszych możliwych rywali. Pojawiały się określenia o „koszmarnym losowaniu” oraz głosy, że polski mistrz nie miał szczęścia podczas ceremonii w Nyonie.
Nie brakowało jednak bardziej stonowanych ocen. Część komentatorów przypominała, że jeśli Lech marzy o awansie do fazy ligowej Champions League, musi być gotowy na rywalizację z mocnymi przeciwnikami już od pierwszych rund.
Co ciekawe, podobne nastroje pojawiły się także po drugiej stronie. Duńskie media podkreślają, że Aarhus GF również nie otrzymało wymarzonego rywala. Dziennikarze zwracają uwagę na siłę kadrową Lecha Poznań i doświadczenie zdobywane przez poznański klub w europejskich pucharach.
Według duńskich obserwatorów Kolejorz należy do najmocniejszych zespołów, jakie mogli wylosować mistrzowie Danii. W niektórych ocenach szanse obu drużyn określano jako bardzo wyrównane, z niewielkim wskazaniem na zespół z Poznania.
Mimo pesymistycznych reakcji po losowaniu, w Poznaniu nie zamierzają składać broni. Lech przystąpi do eliminacji jako mistrz Polski i klub rozstawiony w kolejnych rundach kwalifikacji. Przed nowym sezonem drużyna wzmacnia skład, a sztab szkoleniowy podkreśla, że celem pozostaje walka o awans do europejskich rozgrywek.
Dwumecz z Aarhus GF zapowiada się jako jedno z najciekawszych starć drugiej rundy eliminacji Ligi Mistrzów. Choć wielu kibiców przyjęło losowanie z rozczarowaniem, boisko niejednokrotnie pokazywało, że przedwczesne wyroki potrafią być złudne. Teraz wszystko rozstrzygnie się na murawie, gdzie Lech będzie miał okazję udowodnić, że nawet najtrudniejszy rywal nie musi oznaczać końca marzeń o Lidze Mistrzów.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze