Po raz pierwszy od zakończenia II wojny światowej Archidiecezja Gnieźnieńska może nie doczekać się żadnych święceń kapłańskich w ciągu roku. To kolejny sygnał pogłębiającego się kryzysu powołań, który coraz mocniej wpływa na funkcjonowanie parafii w całej Polsce. Liczba duchownych systematycznie spada, a wielu proboszczów zastanawia się, kto za kilka lat będzie odprawiał msze i prowadził duszpasterstwo.
Polski Kościół katolicki mierzy się z problemem, który jeszcze kilkadziesiąt lat temu wydawał się niemal nie do pomyślenia. W Archidiecezji Gnieźnieńskiej, uznawanej za kolebkę polskiego chrześcijaństwa, w przyszłym roku prawdopodobnie nie odbędą się żadne święcenia kapłańskie.
Jeśli prognozy się potwierdzą, będzie to pierwsza taka sytuacja od czasów II wojny światowej. Jeszcze kilka lat temu seminaria duchowne regularnie przyjmowały nowych kandydatów do kapłaństwa. Dziś liczba chętnych jest tak niewielka, że w niektórych diecezjach trudno skompletować nawet pojedynczy rocznik.
W Gnieźnie spadek liczby powołań widoczny jest od dawna. W ubiegłym roku święcenia przyjęło trzech nowych księży, a rok wcześniej tylko jeden. Podobne tendencje można zaobserwować również w innych częściach kraju. W maju tego roku w Poznaniu wyświęcono zaledwie jednego diakona.
Zmiany są na tyle głębokie, że już w 2023 roku podjęto decyzję o zawieszeniu działalności Wyższego Seminarium Duchownego w Gnieźnie. Klerycy zostali przeniesieni do Poznania, gdzie obecnie kształcą się także kandydaci do kapłaństwa z diecezji bydgoskiej i kaliskiej. Historyczny budynek seminarium pełni dziś funkcje konferencyjne, szkoleniowe i rekolekcyjne.
Malejąca liczba powołań przekłada się bezpośrednio na sytuację w parafiach. Coraz więcej duchownych osiąga wiek emerytalny, a liczba młodych księży nie pozwala na uzupełnianie braków kadrowych. W wielu miejscach jeden kapłan musi obsługiwać kilka wspólnot lub wykonywać obowiązki, które wcześniej były podzielone między kilku duchownych.
Dane pokazują skalę zjawiska. Według Instytutu Statystyki Kościoła Katolickiego liczba księży pracujących w parafiach zmniejszyła się w latach 2018–2024 o niemal 12 procent. Z kolei statystyki kościelne wskazują, że w 2025 roku w Polsce było około 23 tysięcy księży diecezjalnych. Dane Głównego Urzędu Statystycznego pokazują natomiast, że liczba duchownych wszystkich wyznań spadła poniżej 25 tysięcy – po raz pierwszy od rozpoczęcia takich pomiarów.
Eksperci wskazują kilka przyczyn tego trendu. Wśród nich wymienia się zmiany społeczne, spadek zaufania do instytucji Kościoła, zmieniające się priorytety młodych ludzi, a także postępujący niż demograficzny. Mniejsza liczba młodych Polaków oznacza automatycznie mniejszą liczbę potencjalnych kandydatów do seminariów.
Wszystko wskazuje na to, że problem nie zniknie w najbliższych latach. Wręcz przeciwnie – wiele diecezji przygotowuje się już na konieczność dalszego łączenia parafii, reorganizacji pracy duszpasterskiej i szukania nowych rozwiązań. Pytanie, kto za kilkanaście lat będzie pełnił posługę w wielu polskich parafiach, przestaje być jedynie teoretyczną dyskusją. Coraz częściej staje się realnym wyzwaniem dla całego Kościoła.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze