Nieodśnieżony samochód to nie „drobiazg”, ale realne zagrożenie na drodze. Policjanci z województwa warmińsko-mazurskiego podczas kontroli drogowych zatrzymali kierowców, którzy wyjechali na ulice autami pokrytymi śniegiem i lodem. Zakończyło się to mandatami i mocnym przypomnieniem, że zimą do jazdy trzeba przygotować nie tylko siebie, ale przede wszystkim pojazd.
Na drogach Warmii i Mazur pojawił się pierwszy poważniejszy śnieg. Dla policjantów oznacza to nie tylko wzmożone patrole, ale też baczniejsze przyglądanie się temu, w jakim stanie technicznym poruszają się auta. Funkcjonariusze zatrzymali do kontroli kierowców, którzy wyjechali z nieodśnieżonymi szybami, zasypanymi światłami i tablicami rejestracyjnymi.
Podczas takich kontroli nie ma taryfy ulgowej. Skoro warunki pogodowe są trudne – śliska nawierzchnia, ograniczona widoczność, wcześnie zapadający zmrok – obowiązkiem każdego kierowcy jest zminimalizowanie ryzyka. W praktyce oznacza to, że wyjazd samochodem, z którego nie usunięto śniegu i lodu, kończy się mandatem.
Zgodnie z przepisami kierowca ma obowiązek zadbać o to, aby pojazd dopuszczony do ruchu był sprawny technicznie, a jego wyposażenie – w tym oświetlenie – widoczne i działające. W zimie obejmuje to m.in.:
dokładne odśnieżenie szyb (przód, tył, szyby boczne),
usunięcie śniegu i lodu z lusterek, świateł i tablic rejestracyjnych,
usunięcie grubych warstw śniegu z dachu, maski i tylnej klapy, które mogą podczas jazdy spaść na inne pojazdy albo ograniczyć widoczność.
Jazda autem, z którego nie usunięto śniegu i lodu, jest wykroczeniem. Kończy się mandatem, a w razie rażących zaniedbań – również punktami karnymi. Policjanci przypominają, że funkcjonariusz może też zatrzymać dowód rejestracyjny, jeśli uzna, że stan pojazdu stwarza zagrożenie w ruchu.
Nieodśnieżony samochód to problem z dwóch powodów. Po pierwsze – kierowca ma ograniczone pole widzenia. Zasypane boczne szyby utrudniają obserwację pieszych i rowerzystów, szczególnie na przejściach i skrzyżowaniach. Przymarznięty śnieg na przedniej szybie ogranicza widoczność wprost, a niedokładnie oczyszczone lusterka utrudniają zmianę pasa i manewry.
Po drugie – śnieg zalegający na dachu czy masce samochodu podczas jazdy zaczyna się zsuwać. Może nagle opaść na przednią szybę naszego auta (całkowicie zasłaniając widok) lub zostać zdmuchnięty na pojazd jadący z tyłu. W obu przypadkach ryzyko kolizji i groźnego wypadku rośnie kilkukrotnie.
Policjanci z Warmii i Mazur podkreślają, że „oszczędność” kilku minut rano na odśnieżaniu może zakończyć się nie tylko mandatem, ale przede wszystkim czyimś zdrowiem lub życiem.
Funkcjonariusze przypominają też, że nie wystarczy „zrobić dziurkę” w śniegu na środku szyby. Samochód ma być przygotowany do jazdy w całości, a nie tylko „na oko”. Dlatego przed ruszeniem w drogę warto:
włączyć silnik i nawiew, żeby przyspieszyć odparowanie i rozmrożenie szyb,
użyć skrobaczki zamiast włączania wyłącznie wycieraczek (grozi ich uszkodzeniem),
sprawdzić działanie wszystkich świateł po oczyszczeniu kloszy,
oczyścić tablice rejestracyjne, aby były czytelne.
Policja podkreśla, że zimowe kontrole będą kontynuowane. Mandaty, które już otrzymali kierowcy z nieodśnieżonymi autami, mają być czytelnym sygnałem dla innych użytkowników dróg: zanim przekręcisz kluczyk w stacyjce, chwyć za szczotkę i skrobaczkę.
red.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze