Po blisko pięciu godzinach Iran niespodziewanie otworzył swoją przestrzeń powietrzną. Wcześniej władze zdecydowały o jej zamknięciu z obawy przed możliwą interwencją wojskową Stanów Zjednoczonych. Decyzja ta wywołała falę spekulacji, zwłaszcza że media donosiły o realnym ryzyku amerykańskiego uderzenia. Teraz pojawiają się informacje, które rzucają nowe światło na całą sytuację.
Przestrzeń powietrzna Iranu została ponownie udostępniona tuż przed godziną 22 czasu wschodniego, czyli około 4 rano w Polsce. Zamknięcie obowiązywało przez niemal pięć godzin i – jak alarmowała agencja Reutera – miało związek z obawami, że USA mogą przeprowadzić atak w ciągu najbliższej doby.
Z najnowszych doniesień wynika, że przygotowania do ataku zostały tymczasowo wstrzymane. „New York Times”, powołując się na amerykańskich urzędników, informuje, że Pentagon był gotów rozpocząć powrót żołnierzy do bazy al-Udeid w Katarze, częściowo ewakuowanej w obawie przed irańskim odwetem. Wstrzymano również przygotowania bombowców w USA, które postawiono wcześniej w stan podwyższonej gotowości.
Według dziennika, jeśli prezydent Donald Trump zdecyduje się na uderzenie, nastąpi ono najwcześniej za kilka dni. Zwrócono jednak uwagę, że amerykańskie siły w regionie są obecnie ograniczone – część okrętów i samolotów przeniesiono w rejon Morza Karaibskiego.
NBC News podaje, że Trump oczekiwałby operacji o „decydującym znaczeniu”, która doprowadziłaby do upadku reżimu w Teheranie. Wojskowi nie są jednak w stanie zagwarantować takiego scenariusza. Pojawiają się też obawy, czy przy okrojonych siłach USA zdołają skutecznie zabezpieczyć swoich żołnierzy przed ewentualnym odwetem Iranu.
„Taka dynamika może doprowadzić do zatwierdzenia bardziej ograniczonej ofensywy, z możliwością późniejszej eskalacji” – podkreślają źródła stacji.
Od końca grudnia Iran zmaga się z falą masowych protestów wywołanych załamaniem kursu waluty i pogłębiającym się kryzysem gospodarczym. Demonstracje zaostrzyły się 8 stycznia, gdy władze odcięły internet i doszło do blackoutów. Według CBS News liczba ofiar śmiertelnych może sięgać nawet kilkunastu tysięcy.
Trump nie wykluczył interwencji wojskowej, mówiąc o „bardzo poważnych opcjach”. Teheran z kolei apeluje do państw regionu o powstrzymanie USA i ostrzega, że w razie ataku uderzy w amerykańskie bazy na Bliskim Wschodzie.
Nagłe otwarcie irańskiego nieba może więc oznaczać chwilowe uspokojenie sytuacji – albo jedynie ciszę przed burzą.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze