Reklama

Nie żyje Stanisław Janicki, autor legendarnego programu „W starym kinie”

Zmarł Stanisław Janicki – historyk i krytyk kina, reżyser, publicysta oraz scenarzysta, a przede wszystkim twórca i gospodarz legendarnego programu „W starym kinie”. Miał 92 lata. Przez dekady był jednym z najważniejszych popularyzatorów przedwojennej kinematografii w Polsce, a jego telewizyjne spotkania z widzami stały się częścią kultury kilku pokoleń. „Nie miałem ambicji, żeby wychowywać widzów; byłem gościem w ich domu” – mówił w rozmowie z PAP w 2018 roku.

Człowiek, który opowiadał kino

Stanisław Janicki urodził się 11 listopada 1933 roku w Czechowicach-Dziedzicach. Dorastał w cieniu wojny, a po jej zakończeniu zdał maturę w Bielsku-Białej. Jego droga zawodowa szybko skierowała się ku dziennikarstwu i filmowi. W 1955 roku ukończył Wydział Dziennikarstwa Uniwersytetu Warszawskiego, specjalizując się w tematyce filmowej.

Jak wspominał w rozmowie z Polską Agencją Prasową, jego wejście w świat kina było w dużej mierze przypadkowe. Trafił do redakcji tygodnika „Film”, jedynego wówczas pisma poświęconego w całości kinematografii. Tam zetknął się z wybitnymi redaktorami, w tym Bolesławem Michałkiem, co – jak podkreślał – „wciągnęło go w film na dobre”.

Reklama

Nie od razu interesowało go kino dawne. Fascynowały go nowości: kino amerykańskie, francuskie, włoski neorealizm. Dopiero z czasem stał się jednym z największych znawców i popularyzatorów polskiego kina przedwojennego.

Od „Filmu” do „Kina” – droga krytyka

W latach 1954–1959 pracował jako dziennikarz w „Żołnierzu Wolności”, a następnie związał się z miesięcznikiem „Film” (1959–1970) oraz „Kino” (1970–1974). W tamtym czasie wypracował sobie pozycję jednego z najważniejszych krytyków filmowych w Polsce.

Dzięki kontaktom i renomie często zapraszano go do jury festiwali filmowych. Równolegle rozwijał swoje zainteresowania historią kina, które z czasem stały się jego główną domeną.

Reklama

W 1998 roku uzyskał tytuł doktora nauk humanistycznych na Uniwersytecie im. Adama Mickiewicza w Poznaniu, potwierdzając swoją pozycję także w środowisku akademickim.

„W starym kinie” – program, który stał się legendą

Największą rozpoznawalność przyniosła mu jednak telewizja. W 1967 roku, niemal przypadkiem, trafił do Telewizji Polskiej, zastępując prowadzącego program filmowy, który niespodziewanie zachorował. Tak narodziła się jego telewizyjna przygoda, która trwała ponad trzy dekady.

Efektem był program „W starym kinie” – najdłużej emitowany cykliczny program filmowy w historii polskiej telewizji, nadawany nieprzerwanie w latach 1967–1999.

Reklama

Janicki wspominał, że początki były trudne: programy realizowano na żywo, w niewielkich studiach, w ostrym świetle jupiterów. Jednak szybko okazało się, że jego spokojna narracja i erudycja trafiają do widzów.

– Nie miałem ambicji, żeby wychowywać widzów. Chciałem robić ciekawy program, który będzie się podobał publiczności – podkreślał w rozmowie z PAP.

Jego koncepcja telewizji była prosta, ale niezwykle skuteczna: prowadzący miał być „gościem w domu widza”, a nie autorytarnym nauczycielem.

Kino jako rozmowa, nie wykład

Janicki konsekwentnie unikał mentorskości. Nie krytykował ostro filmów, nie używał nadmiaru obcych słów, a zamiast tego starał się wydobywać z kina to, co wartościowe i interesujące.

Reklama

– Telewizja polega na osobowości – mówił. – Ja nie uważałem siebie za wielką osobowość, ale miałem to coś.

Ten styl sprawił, że przez lata zdobył ogromną sympatię widzów. Wielu z nich traktowało niedzielne emisje jego programu jako rodzinny rytuał.

Radiowiec, wykładowca, popularyzator

Po zakończeniu emisji „W starym kinie” Janicki nie zniknął z życia publicznego. Współpracował z Radiem RMF Classic, gdzie prowadził audycję „Odeon Stanisława Janickiego”, a także z telewizją Kino Polska, gdzie tworzył wprowadzenia do filmów z lat 20., 30. i 40.

Reklama

Był również związany z Muzeum Historycznym w Bielsku-Białej, gdzie przez lata prowadził cykl spotkań „Stare Kino w Starym Zamku” (2004–2019). Jako wykładowca akademicki przekazywał wiedzę kolejnym pokoleniom studentów.

Reżyser i autor

Janicki był także twórcą filmów fabularnych, dokumentalnych i edukacyjnych. W jego dorobku znajdują się m.in. „Kruk” (1976), „Bielsko-Biała – dwa miasta w jednym” (1998), „Brat papieża” (2006) oraz „Scena pełna muzyki i tańca” (2015).

Jest autorem licznych książek poświęconych historii kina, w tym m.in. „Aleksander Ford”, „Film polski wczoraj i dziś”, „W starym polskim kinie” czy „Polskie filmy fabularne 1902–1988”. Jego publikacje do dziś pozostają ważnym źródłem wiedzy o polskiej kinematografii.

Reklama

Miłość do dawnych gwiazd kina

W swoich tekstach i wypowiedziach często wracał do aktorów przedwojennego kina. Szczególnym podziwem darzył amerykańskiego aktora Gregory Peck, którego określał jako wzór elegancji, skromności i klasy.

Z uznaniem mówił też o polskich gwiazdach ekranu, takich jak Aleksander Żabczyński, podkreślając ich wkład w tworzenie „szlachetnego melodramatu” i wysokiej kultury filmowej.

Dziedzictwo i odejście

Stanisław Janicki przez lata pozostawał jednym z najważniejszych popularyzatorów historii kina w Polsce. Łączył wiedzę akademicką z przystępną narracją, dzięki czemu filmowa przeszłość stawała się bliska szerokiej publiczności.

Reklama

Był wielokrotnie nagradzany, m.in. Krzyżem Oficerskim Orderu Odrodzenia Polski (2013) oraz Złotym Medalem „Zasłużony Kulturze Gloria Artis” (2008). Wyróżniano go także za całokształt pracy twórczej i popularyzatorskiej.

W ostatnich dniach życia przebywał w Szpital Kolejowy w Wilkowicach-Bystrej. Informację o jego śmierci potwierdził Urząd Miejski w Bielsku-Białej.

Odszedł człowiek, który przez dekady nie tylko opowiadał o kinie, ale także uczył, jak je oglądać – z ciekawością, szacunkiem i uważnością.

Źródło: PAP
Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    Emeryk - niezalogowany 2026-05-25 16:46:47

    To prawdziwa legenda "Starego Kina". Te ciemne okulary i sympatyczne "reranie".

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo wm.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości