Ceny na dystrybutorach nie pokazują pełnego obrazu kosztów tankowania. Dopiero porównanie ich z wynagrodzeniami pokazuje, jak mocno paliwo obciąża kierowców. Według wyliczeń niemiecki pracownik potrzebuje około 5 minut pracy, by kupić litr paliwa. W Polsce to najczęściej od 9 do 12 minut.
Tankowanie pozostaje jednym z najczęściej komentowanych wydatków kierowców. Choć sama cena za litr benzyny czy oleju napędowego jest ważna, realne obciążenie domowego budżetu zależy przede wszystkim od zarobków. Z tego powodu ekonomiści coraz częściej porównują ceny paliw nie tylko nominalnie, ale także przez pryzmat czasu pracy potrzebnego na zakup jednego litra.
Takie wyliczenia przygotował niemiecki Instytut Ifo. Wynika z nich, że w kwietniu 2026 roku przeciętny pracownik w Niemczech musiał pracować około 5 minut, aby kupić litr paliwa.
W Polsce sytuacja wygląda mniej korzystnie. Przy cenie benzyny Pb95 na poziomie około 6,20 zł za litr i oleju napędowego w okolicach 6,90 zł, a także przy przeciętnym wynagrodzeniu netto szacowanym na około 6,5 tys. zł miesięcznie, godzina pracy daje około 38 zł netto.
Z tych wyliczeń wynika, że statystyczny Polak musi pracować około 9–11 minut na litr benzyny Pb95. W przypadku diesla czas ten rośnie do około 11–12 minut.
Różnica jest szczególnie widoczna przy większym tankowaniu. Pełny 50-litrowy bak benzyny oznacza dla przeciętnego polskiego pracownika wydatek odpowiadający mniej więcej całemu dniowi pracy. W przypadku oleju napędowego potrzeba na to około 9 godzin pracy.
Oznacza to, że polski kierowca musi poświęcić na paliwo ponad dwa razy więcej czasu pracy niż przeciętny pracownik w Niemczech. Jednocześnie obecna sytuacja jest lepsza niż przed laty, bo choć ceny paliw wzrosły, szybciej rosły również wynagrodzenia.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Szkoda gadać.. tyle ;) u nich są zupełnie inne ceny vs zarobki! ja ostatnio mało jeżdżę autem, co odłożę to spłacam kruka albo płacę rachunki. mam wrażenie, że co rok to ciężej..
Szkoda gadać.. tyle ;) u nich są zupełnie inne ceny vs zarobki! ja ostatnio mało jeżdżę autem, co odłożę to spłacam kruka albo płacę rachunki. mam wrażenie, że co rok to ciężej..