Instytut Oceanologii PAN (IO PAN) poinformował, że w pierwszych tygodniach lutego br. Morze Bałtyckie doświadczyło bezprecedensowego spadku poziomu wody — średnie poziomy są obecnie blisko 67 cm poniżej normy. Głównym czynnikiem wpływającym na zjawisko jest długotrwała, stabilna sytuacja baryczna, czyli rozległy i silny wyż utrzymujący się nad Bałtykiem, oraz związany z nim stały i silny wschodni wiatr.
- Taka cyrkulacja wypycha wodę z Bałtyku przez cieśniny duńskie (Belt i Sund) w kierunku Morza Północnego, powodując spadek średniego poziomu morza w całym basenie. 5 lutego na wodowskazie Landsort-Norra odnotowano poziom morza ponad 67 cm poniżej średniej wieloletniej, co odpowiada ubytkowi rzędu blisko 275 km3 wody w skali całego Bałtyku – tłumaczy rozmówca PAP.
Zdaniem eksperta sytuacja może mieć wpływ na żeglugę, m.in. poprzez mniejsze głębokości tranzytowe i spadek zapasu „under-keel clearance” (zapas głębokości pod stępką - PAP) na torach podejściowych, a także odsłanianie mielizn i kamienistych wypłyceń oraz większe ryzyko zejścia statków z toru przy silnym znosie.
W Sztokholmie morze odsłoniło wrak okrętu z XVII wieku. Pozostałości statku, który stoczył bitwy - niewykluczone że przeciwko Polsce - stały się tymczasową atrakcją. Skarb z przeszłości za kilka dni znów znajdzie się pod wodą.
Spacerując po wyspie Kastellholmen w centrum miasta, można dostrzec, zaledwie kilka metrów od brzegu, wystający drewniany kadłub o długości 40 m.
– Znajdują się na nim kule armatnie, ceramika i garnki – powiedział ekspert i nurek Muzeum Wraków w Sztokholmie Jim Hansson. Dodał, że statek po zakończeniu służby wojennej wraz z innymi jednostkami został celowo zatopiony i posłużył jako fundament pierwszego mostu łączącego (wyspę) Skeppsholmen z Kastellholmen, dziś już nie istniejącego.
Wrak z pozoru wypełniony jedynie kamieniami szybko stał się celem wycieczek mieszkańców i turystów. Ciekawscy docierają do tego miejsca za pomocą podstawionej do betonowego nabrzeża drabiny. Wielu robi sobie pamiątkowe zdjęcia.
Hansson zapewnił, że okręt będzie przedmiotem dalszych badań archeologów podwodnych.
Odpływ, choć odsłonił skarb z przeszłości, spowodował utrudnienia w transporcie publicznym w archipelagu sztokholmskim. Wiele statków pasażerskich z powodu mielizny nie może dopłynąć do nabrzeży.
PAP, opr. tom
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze