Reklama

Odrzucony wniosek PiS w sprawie wraku samolotu

13/04/2012 16:50

Sejm odrzucił wniosek o rozszerzenie porządku obrad o projekt uchwały autorstwa Prawa i Sprawiedliwości w sprawie wraku samolotu TU154M. PiS chciał, aby specjalną uchwałą zobligować Rosję do przekazania stronie polskiej szczątków maszyny.

Sprawa uchwały wywołała burzliwą dyskusję na forum izby między premierem Donaldem Tuskiem a Jarosławem Kaczyńskim.

Przed głosowaniem w którym 145 posłów była "za", przeciw - 263 -ciu a 8 wstrzymało się od głosu, premier zaapelował o nierozszerzanie porządku obrad o ten punkt. Zarzucał też PiS-owi, że katastrofę smoleńską wykorzystuje do walki politycznej. Wystąpieniu szefa rządu towarzyszyły okrzyki ze strony polityków Prawa i Sprawiedliwości oraz Solidarnej Polski. Padały słowa o zdradzie, hańbie i tchórzostwie. Skandowano "chcemy prawdy o Smoleńsku", do czego odniósł się premier.
Prawdy o Smoleńsku - mówił - nie zagłuszą krzyki polityków, którzy z katastrofy robią machinę polityczną. "Kłamstwem smoleńskim" premier nazwał powtarzające się zarzuty wobec władz o zdradę i kłamstwa.

Donad Tusk krytykował też treść przygotowanej przez PiS uchwały Sejmu. Jak mówił, jest ona nieporozumieniem oraz szkodzi Polsce. W tej uchwale czytamy, że Sejm RP zwraca się do władz Federacji Rosyjskiej, ponieważ polskie władze nie podejmują zdecydowanych kroków prawnych - cytował dokument premier. Zarzucił swoim przeciwnikom politycznym, że projekt uchwały idzie za przykładem najgorszych wzorców z naszej historii, gdy część społeczeństwa zwracała się do cara o pomoc w sprawach wewnętrznych.

Jarosław Kaczyński odpowiedział premierowi, że katastrofa smoleńska była skutkiem polityki rządu Donalda Tuska. "W sensie politycznym ponosicie stuprocentową odpowiedzialność za tę katastrofę" - oświadczył Kaczyński w Sejmie. Kaczyński powiedział, że nie byłoby katastrofy, gdyby wizyty prezydenta Lecha Kaczyńskiego i premiera Tuska w Katyniu nie zostały rozdzielone. Zdaniem prezesa PiS, doszło do tego z winy premiera Tuska.

Jarosław Kaczyński zarzucił też premierowi i prezydentowi Bronisławowi Komorowskiemu, że kilka dni po katastrofie rozpoczęli kampanię, mającą podzielić Polaków i spotwarzyć, tych, którzy zginęli w Smoleńsku. Haniebny charakter tej kampanii nie ma precedensu w dziejach niepodległego państwa - powiedział Kaczyński dodając, że Tusk i Komorowski są też odpowiedzialni za profanowanie krzyża i bicie ludzi przed Pałacem Prezydenckim. "To jest hańba, która przejdzie do historii Polski i pan się zapisze w tej historii razem z tymi, którzy są na polskiej liście hańby" - oświadczył Kaczyński. Prezes PiS-u mówił też, że Janusz Palikot, będąc politykiem Platformy Obywatelskiej, znieważał prezydenta Kaczyńskiego za życia i po śmierci.

Po przegranym głosowaniu politycy Prawa i Sprawiedliwości stwierdzili, że oznacza ono, że rząd i część opozycji opowiedzieli się za pozostawieniem wraku Tu-154 M na terenie Rosji. To działanie na szkodę państwa - podkreślali politycy PiS na konferencji prasowej.

Mariusz Błaszczak powiedział , że większość rządząca "oblała" dziś swój polityczny test. Obarczył jednocześnie rząd i część parlamentu za pozostawienie wraku TU-154 M na terenie Rosji. W ocenie PiS premier Tusk podczas dzisiejszego wystąpienia w Sejmie koncentrował sie na zaciekłym ataku opozycji, a nie odpieraniu zarzutów o brak działań w sprawie katastrofy smoleńskiej. W jego ocenie argumenty premiera Tuska są fałszywe i mają na celu zaciemnianie sprawy związanej z katastrofą z 10 kwietnia 2010 roku. Polityk PiS podkreślił, że jego ugrupowaniu zależało tylko na tym, aby wrak samolotu powrócił do Polski, aby tu na miejscu dokonać dokładnych badań. Mariusz Błaszczak uważa także, że świadczy to o bezradności rządu Donalda Tuska, który nie jest w stanie wymusić na Moskwie zwrotu podstawowych dowodów w sprawie katastrofy smoleńskiej.

Antoni Macierewicz powiedział, że Donald Tusk wraz z Federacją Rosyjską działa na szkodę państwa polskiego. W ocenie posła za te działania premier powinien spotkać się z potępieniem społecznym. Podkreślił także, że rząd wyraził zgodę na rosyjskie działania mające na celu zacieranie śladów, mogących stać się dowodem w sprawie. Jako argumenty podawał teorie o niszczeniu wraku TU-154M, oraz umyciu fragmentów samolotu. W jego ocenie jest to działanie, które nosi znamiona niszczenia kluczowych dla sprawy dowodów. Dodatkowo takie działania nie mają poparcia wśród społeczeństwa, co wynika z badań opinii społecznej - dodał Macierewicz.

/IAR/jp/nyg
Reklama

Reklama

Wideo wm.pl




Reklama