Reklama

PiS chce komisji śledczej w sprawie "taśm Serafina"

24/07/2012 17:36

Klub PiS złożył wniosek o powołanie komisji śledczej. Miałaby ona badać nieprawidłowości w spółkach skarbu państwa pod rządami koalicji PO - PSL. Bezpośrednią przyczyną wniosku są ujawnione "taśmy Serafina", na których mowa jest o nepotyzmie w PSL i nieprawidłowościach w państwowych spółkach.

Szef klubu PiS Mariusz Błaszczaka powiedział, że opinia publiczna ma prawo wiedzieć, jakie standardy wprowadził Donald Tusk.

Podczas konferencji PiS przypominał zapowiedzi Donalda Tuska dotyczące likwidowania przywilejów władzy. Błaszczak zaznaczył, że zamiast tego mamy nepotyzm, patologie w spółkach skarbu państwa oraz próbę zatuszowania afery taśmowej. Poseł PiS zaapelował do przedstawicieli innych ugrupowań o poparcie wniosku o powołanie komisji śledczej.

Były szef CBA Mariusz Kamiński uważa, że warto podjąć batalię o komisję śledczą. Jak mówił, instytucja komisji śledczej nie jest bez wad. Jednak - jak zaznaczył - jest to w obecnej sytuacji najlepsza forma sprawdzenia, czy w kwestii "taśm PSL" doszło do przestępstwa.

Komisja miałaby składać się z 9 osób. Politycy PiS chcą, by na czele komisji stał Mariusz Kamiński. Drugą osobą, zasiadającą w komisji miałby być poseł Andrzej Duda.

Poseł PSL Stanisław Żelichowski nie widzi potrzeby powoływania komisji śledczej w sprawie "taśm Serafina". Jego zdaniem, tak zwaną aferę taśmową powinny badać uprawnione do tego służby: CBA i prokuratura, a nie amatorzy z Prawa i Sprawiedliwości.

Według polityka PSL-u, Mariusz Kamiński nie byłby dobrym przewodniczącym komisji śledczej, gdyż jako szef CBA nie zawsze był pozytywnie oceniany.

Platforma Obywatelska wniosku o komisję raczej nie poprze- mówił dziennikarzom poseł Sławomir Neumann. W jego ocenie, na podstawie jednego materiału z udziałem dwóch osób Prawo i Sprawiedliwość wysnuwa zbyt daleko idące wnioski. "Dość paranoiczne myślenie. Z jednego szczegółu uogólnianie na cały kraj jest nieobiektywne i krzywdzące dla wielu ludzi" - mówił przedstawiciel PO. Dodał, że są spółki i jednostki, które wymagają prześwietlenia. Jednak zrobić to powinny odpowiednie służby.

Sławomir Neumann kwestionuje też kandydaturę Mariusza Kamińskiego na przewodniczącego komisji. "Już się wykazał jako szef jednej ze służb. Jego kompetencje w skali od 1 do 10 zahaczają o zero z małym przecinkiem"- mówił poseł PO.

Solidarna Polska uznała wniosek PiS o powołanie komisji śledczej za bezsensowny. Szef klubu Arkadiusz Mularczyk przekonywał, że taki wniosek nie ma szans na zdobycie większości w Sejmie.
Zdaniem rzecznika SLD Dariusza Jońskiego, PiS nie wierzy w powodzenie swojego pomyłu, skoro na szefa komisji śledczej proponuje tak kontrowersyjną postać, jaką jest były szef CBA. Jak mówił Mariusz Kamiński ma już raport gotowy i nie potrzebna mu jest żadna komisja dla potwierdzenia swoich tez. Według Dariusza Jońskiego komisja nie byłaby złym pomysłem, jednak forma zaproponowana przez partię Jarosława Kaczyńskiego jest nie do zaakceptowania.

Zgodnie z konstytucją, Sejm może powołać komisję śledczą do zbadania określonej sprawy. Komisję i jej skład Sejm wybiera bezwzględną większością głosów. W ubiegłym tygodniu "Pulsu Biznesu" opublikował treść rozmowy szefa kółek rolniczych Władysława Serafina z byłym prezesem Agencji Rynku Rolnego Władysławem Łukasikiem na temat możliwych nieprawidłowości w instytucjach związanych z resortem rolnictwa. Sprawę bada już prokuratura oraz CBA.
Informacyjna Agencja Radiowa (IAR)/kawo/dyd
Reklama

Reklama

Wideo wm.pl




Reklama