Na rynku kryptowalut dochodzi do istotnych zmian. Bitcoin, dotychczas uznawany za „cyfrowe złoto”, traci w starciu z tokenem XAUT zabezpieczonym fizycznym złotem. Zdaniem profesora Steve’a Hanke, ekonomisty z Uniwersytetu Johnsa Hopkinsa, ostatnie wydarzenia pokazują, że bitcoin nie pełni funkcji magazynu wartości i określa go mianem „złota głupców”.
Spadki Bitcoina
Ci, którzy kupili bitcoiny na początku października 2025 roku, mogą żałować swojej decyzji. Wtedy cena jednej „monety” przekraczała 126 tysięcy dolarów. Już pod koniec listopada bitcoin stracił około jednej trzeciej wartości, spadając poniżej 90 tysięcy dolarów. W połowie stycznia nastąpiło krótkotrwałe odbicie do poziomu 95 tysięcy dolarów, po czym cena ponownie spadła do ok. 88–89 tys. dolarów.
Od 10 października trwająca korekta spowodowała likwidację pozycji lewarowanych o wartości ponad 19 miliardów dolarów. Obecnie bitcoin jest około 10 tys. dolarów tańszy niż rok temu. Dla porównania, token XAUT od tego samego czasu zyskał ponad 80 proc. XAUT jest cyfrowym aktywem emitowanym przez Tether i w pełni zabezpieczonym fizycznym złotem.
XAUT wyprzedza Bitcoina
Duże portfele kryptowalutowe, tzw. wieloryby, coraz częściej inwestują w tokeny powiązane z fizycznymi metalami. Według danych Lookonchain jeden z portfeli zakupił XAUT o wartości 1,53 miliona dolarów, wcześniej inwestując 2,38 miliona dolarów w ten sam token.
Również notowania złota i srebra sprzyjają temu trendowi. Uncja złota przekroczyła 5 200 dolarów, a uncja srebra ponad 110 dolarów. Dla inwestorów atrakcyjność tokenów takich jak XAUT polega na połączeniu stabilności metalu z dostępnością rynku cyfrowego.
Koniec mitu „cyfrowego złota”?
Od początku 2025 roku złoto zyskało ponad 90 proc., bijąc rekordy cenowe w warunkach wysokiej inflacji, niepewności gospodarczej i rekordowego długu USA (38,5 biliona dolarów). Znany krytyk kryptowalut Peter Schiff podkreśla, że bitcoin traci na wartości w porównaniu ze złotem, a realną stratą inwestorów są utracone potencjalne zyski z metali szlachetnych.
Profesor Steve Hanke wskazuje, że bitcoin jest aktywem nadmiernie zmiennym i nie sprawdza się jako „bezpieczna przystań” w okresach napięć rynkowych. – Bitcoin nie generuje wartości ekonomicznej ani nie pełni funkcji pieniądza w skali gospodarki. Jego cena zależy od spekulacji i chwilowego entuzjazmu inwestorów – argumentuje.
Techniczne perspektywy Bitcoina
Analityk Peter Brandt ostrzega, że wsparcie na poziomie 98 900 dolarów przekształciło się w opór. Jeśli cena nie odbije w kierunku 93 tys., możliwy jest dalszy spadek do 84 tys., a nawet 62 tys. dolarów. Wielu ekspertów porównuje obecną sytuację do początku bessy z 2022 roku. Kluczowy jest poziom ok. 86 tys. dolarów – brak odbicia może skutkować „wybiciem dołem”.
Inwestorzy nadal kupują
Mimo spadków, niektórzy inwestorzy pozostają optymistami. Strategy, największy publiczny posiadacz bitcoinów, wykorzystuje korektę do dalszych zakupów. W styczniu firma nabyła łącznie ok. 40 100 bitcoinów, podnosząc stan portfela do 712 647 monet o średniej cenie 76 037 dolarów za sztukę.
Współzałożyciel Strategy, Michael Saylor, podkreśla, że bitcoin historycznie przewyższał złoto w perspektywie czteroletniej i planuje kontynuować akumulację nawet przy wysokich cenach. Badania Coinbase pokazują, że około 70 proc. inwestorów instytucjonalnych i 60 proc. indywidualnych uważa, że bitcoin jest wciąż niedowartościowany.
Eksperci przewidują, że dalszą presję na wzrost cen może wywołać obniżka stóp procentowych w USA, podczas gdy negatywnie mogą działać napięcia geopolityczne i groźby ceł ze strony administracji Donalda Trumpa.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze