Po ponad tygodniu prób uwolnienia humbaka, który utknął u północnych wybrzeży Niemiec, służby ogłosiły, że nie będą podejmować dalszych działań ratunkowych. Zwierzę, które otrzymało imię Timmy, prawdopodobnie nie przetrwa.
Na konferencji prasowej minister środowiska Meklemburgii-Pomorza Przedniego, Till Backhaus, podkreślił, że ratownicy „zrobili wszystko, aby dać szansę” wielkiemu ssakowi. Jego los nazwał „wyjątkową tragedią”.
Timmy został po raz pierwszy zauważony w nocy z 22 na 23 marca u wybrzeży Timmendorfer Strand, gdzie utknął na piaszczystej mieliźnie. 26 marca, dzięki wykopanemu kanałowi, udało mu się ponownie wypłynąć na otwarte wody Bałtyku. Niestety, później humbak ponownie ugrzązł w zatoce przy wyspie Poel, na północ od Wismaru.
Eksperci wskazują, że niskie zasolenie Bałtyku, płytkie wody i ograniczona baza pokarmowa czynią ten akwen nieodpowiednim dla humbaków. Dodatkowo zagrożeniem dla zwierząt pozostaje działalność człowieka w regionie.
Aby złagodzić cierpienie zwierzęcia, straż pożarna polewała jego grzbiet wystający ponad taflę wody. Mimo tych wysiłków eksperci przewidują, że humbak niedługo padnie.
Obserwacje humbaków w Morzu Bałtyckim stają się coraz częstsze, ale ich obecność w tym rejonie wciąż pozostaje niebezpieczna dla zwierząt.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Strasznie przykre nie powinni się poddawać trzeba mu pomóc a nie zostawiać na okropna śmierć
Strasznie przykre nie powinni się poddawać trzeba mu pomóc a nie zostawiać na okropna śmierć