Jeszcze niedawno uchodzili za polityczny duet, który – mimo różnic – potrafił znaleźć wspólny język. Dziś włoskie media nie mają wątpliwości: między Donaldem Trumpem a Giorgią Meloni doszło do spektakularnego zerwania. I to takiego, które może na długo odcisnąć się na relacjach między Rzymem a Waszyngtonem.
W środowych komentarzach włoskiej prasy powtarza się jedna diagnoza: stosunki między Stanami Zjednoczonymi a Włochami znalazły się na najniższym poziomie od lat. Co więcej, paradoksalnie – ten kryzys może okazać się dla Meloni politycznie korzystny.
Iskrą zapalną była rozmowa Trumpa z „Corriere della Sera”. Amerykański prezydent nie tylko skrytykował włoską premier, ale zrobił to w sposób bezprecedensowo ostry. Zarzucił jej brak odwagi i niechęć do wsparcia działań USA w kwestii rozbrojenia nuklearnego, a także brak zaangażowania w konflikt z Iranem.
Słowa te wywołały we Włoszech prawdziwą burzę. Szczególnie że padły w momencie, gdy napięcia między oboma krajami już narastały. Dodatkowym punktem zapalnym była reakcja Meloni na krytykę papieża Leona XIV przez Trumpa – premier uznała ją za niedopuszczalną, co tylko zaostrzyło konflikt.
Trump odpowiedział jeszcze ostrzej, zarzucając jej lekceważenie zagrożenia ze strony Iranu. Włoskie media nie miały wątpliwości: granica została przekroczona.
Turyńska „La Stampa” nie owijała w bawełnę – na pierwszej stronie pojawiło się jedno słowo: „Rozwód”. Według komentatorów doszło do definitywnego rozpadu relacji, które jeszcze niedawno były przedstawiane jako przykład politycznej chemii między Europą a administracją Trumpa.
Co ciekawe, część analityków widzi w tej sytuacji szansę dla włoskiej premier. Dotychczasowe bliskie relacje z Trumpem zaczynały bowiem ciążyć Meloni na krajowej scenie politycznej. Krytyczne, momentami pogardliwe wypowiedzi prezydenta USA mogły podkopywać jej wizerunek w oczach włoskich wyborców.
Teraz – jak zauważają publicyści – problem niejako rozwiązał się sam. Zerwanie relacji uwalnia Meloni od politycznego balastu i daje jej większą swobodę manewru, zarówno w kraju, jak i na arenie międzynarodowej.
Jeszcze ostrzej sytuację oceniła „La Repubblica”, pisząc wprost o „porzuceniu” Meloni przez Trumpa. Gazeta podkreśla, że napięcia narastały od miesięcy – od sporów o cła, przez kwestie Grenlandii, po różnice w podejściu do konfliktów na Bliskim Wschodzie.
Według komentatorów włoska premier próbowała balansować między Europą a Stanami Zjednoczonymi, prowadząc politykę określaną jako „kameleonizm”. Problem w tym, że w miarę pogłębiania się różnic między obiema stronami taka strategia stawała się coraz trudniejsza do utrzymania.
Dziś – zdaniem części mediów – Meloni stoi przed koniecznością jasnego wyboru. Europa zacieśnia współpracę wewnętrzną, podczas gdy relacje transatlantyckie przechodzą poważny kryzys. Próba grania na dwa fronty może oznaczać utratę znaczenia.
Symboliczny „most” między Rzymem a Waszyngtonem właśnie się zawalił. Pytanie, czy jego odbudowa będzie jeszcze możliwa – i na jakich warunkach.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze