Reklama

Tysiące pod gruzami. ONZ dostarczy 10 tys. worków na zwłoki

Bilans ofiar śmiertelnych po potężnych trzęsieniach ziemi w Wenezueli przekroczył już 1,7 tysiąca i wciąż rośnie. Ratownicy z całego świata nie ustają w poszukiwaniach ocalałych, jednak z każdą godziną maleją nadzieje na odnalezienie żywych. ONZ przygotowuje się na najgorszy scenariusz, wysyłając do kraju 10 tysięcy worków na ciała.

W Wenezueli trwa dramatyczny wyścig z czasem. Pięć dni po potężnych trzęsieniach ziemi ratownicy nadal przeszukują zawalone budynki w poszukiwaniu osób uwięzionych pod gruzami. Oficjalny bilans ofiar śmiertelnych przekroczył już 1700, ale wiele zniszczonych obiektów wciąż nie zostało sprawdzonych.

Skala zniszczeń okazuje się znacznie większa, niż początkowo informowały władze. Naukowcy z NASA, analizując zdjęcia satelitarne, oszacowali, że niemal 59 tysięcy budynków zostało zniszczonych lub całkowicie zawaliło się, głównie w nadmorskim stanie La Guaira. To ogromna różnica w porównaniu z oficjalnymi danymi rządu, który informował o 855 uszkodzonych budynkach, z czego 189 miało runąć.

Reklama

Mimo upływu czasu zdarzają się jeszcze niezwykłe akcje ratunkowe. W poniedziałek spod gruzów udało się wydobyć żywego 21-latka. Ratownicy z Salwadoru odnaleźli także 44-letniego mężczyznę uwięzionego pod zawalonym budynkiem. Nawiązali z nim kontakt i przekazali mu wodę, jednocześnie próbując bezpiecznie wydostać go na powierzchnię.

Eksperci nie mają jednak złudzeń – szanse na odnalezienie żywych maleją z każdą godziną. Organizacja Narodów Zjednoczonych przygotowuje się na dalszy wzrost liczby ofiar. Koordynator ONZ w Wenezueli, Gianluca Rampolla, poinformował o uzgodnionej z władzami dostawie 10 tysięcy worków na zwłoki.

Reklama

– Takie jest założenie. To bardzo smutne – przyznał przedstawiciel ONZ.

Według wcześniejszych szacunków organizacji za zaginione uznawanych jest ponad 50 tysięcy osób, choć dokładna liczba nadal nie jest znana.

Dramatyczne relacje napływają z miasta La Guaira. Niezależny portal Efecto Cocuyo informuje, że miejscowa kostnica nie jest w stanie pomieścić kolejnych ofiar. Setki ciał przechowywane są w chłodniach portowych, a ponad sto zwłok miało leżeć na ziemi w oczekiwaniu na identyfikację.

Kataklizm uderzył w kraj, który od lat zmaga się z głębokim kryzysem gospodarczym i niewydolnością systemu ochrony zdrowia. Mieszkańcy coraz częściej oskarżają władze o zbyt wolną reakcję, brak ciężkiego sprzętu i niewystarczającą pomoc. Media opisywały przypadki ludzi, którzy własnymi rękami odgruzowywali zawalone budynki w poszukiwaniu bliskich.

Reklama

Kontrowersje wywołała także decyzja władz o czasowym ograniczeniu dostępu zagranicznych dziennikarzy do najbardziej zniszczonego regionu. Oficjalnie tłumaczono ją względami sanitarnymi oraz koniecznością zapewnienia ciszy podczas akcji ratunkowych. Organizacje dziennikarskie oceniły jednak, że ograniczanie relacjonowania wydarzeń nie rozwiąże narastającego kryzysu.

Do Wenezueli przybyło już ponad dwa tysiące ratowników z wielu państw świata. Nie wszystkie zagraniczne zespoły mogły jednak rozpocząć działania. Austriacka organizacja Samariterbund poinformowała, że niemiecko-austriacka grupa ratowników, mimo gotowości do odlotu, nie otrzymała zgody władz Wenezueli na wjazd do kraju.

Reklama

Tymczasem pod gruzami wciąż mogą znajdować się tysiące ludzi, a świat z niepokojem obserwuje rozwój jednej z największych katastrof naturalnych ostatnich lat.

Źródło: PAP
Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo wm.pl




Reklama