Reklama

Ukraina w obliczu kolejnej fali uderzeń

Rosja przygotowuje się do następnych zmasowanych ataków na Ukrainę, których głównym celem ponownie ma być infrastruktura energetyczna – ostrzegł prezydent Wołodymyr Zełenski. Jak podkreślił, informacje te pochodzą z wiarygodnych źródeł wywiadowczych i nie pozostawiają wątpliwości co do intencji Moskwy.

W piątkowym, wieczornym wystąpieniu wideo Zełenski zaznaczył, że ukraińskie władze są świadome zagrożenia i podejmują pilne działania, by zminimalizować skutki możliwych uderzeń. – Posiadamy dane wskazujące na przygotowania do kolejnych ataków. Intensywnie współpracujemy z naszymi partnerami, aby jak najszybciej wzmocnić obronę przeciwlotniczą, w tym poprzez dostawy rakiet i nowoczesnych systemów obronnych – powiedział.

Tego samego dnia prezydent Ukrainy poinformował również o znaczącym wsparciu militarnym przekazanym jego krajowi. Po rozmowach z prezydentem Czech Petrem Pavlem ogłosił, że Ukraina otrzymała dużą liczbę pocisków przeznaczonych do systemów obrony przeciwlotniczej. Jak zaznaczył, w obliczu nasilających się ataków ochrona ukraińskiego nieba ma kluczowe znaczenie dla bezpieczeństwa ludności cywilnej.

Reklama

Równolegle władze podejmują działania mające złagodzić skutki ewentualnych przerw w dostawach energii. Zełenski poinformował o uruchamianiu kolejnych punktów niezłomności na terenie całego kraju. W miejscach tych mieszkańcy mogą schronić się przed zimnem, ogrzać się, napić gorących napojów oraz naładować telefony i inne urządzenia w razie braku prądu.

W związku z trudnymi warunkami pogodowymi i zniszczeniami w energetyce, rząd zdecydował się na częściowe złagodzenie zasad stanu wojennego. Obywatele mogą przemieszczać się w czasie godziny policyjnej wyłącznie w celu dotarcia do punktów niezłomności. Decyzja ta ma pomóc osobom dotkniętym brakiem ogrzewania podczas trwających mrozów.

Reklama

Wicepremier i minister energetyki Denys Szmyhal poinformował, że Ukraina posiada obecnie zapasy wystarczające na ponad 20 dni funkcjonowania systemu energetycznego. Jednocześnie przyznał, że sytuacja pozostaje bardzo trudna, zwłaszcza w Kijowie i okolicach, a także w regionach odeskim, dniepropietrowskim i charkowskim oraz na obszarach położonych blisko linii frontu.

 

 

red./PAP

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo wm.pl




Reklama