Niespokojna noc w internacie w Ropczycach na Podkarpaciu. W jednym z pokoi w rękach 16-latka eksplodował telefon komórkowy. Osiem osób zostało przewiezionych do szpitala, a z zadymionego budynku ewakuowano łącznie 41 mieszkańców. Przyczyna wybuchu na razie pozostaje nieznana.
Do zdarzenia doszło w nocy ze środy na czwartek, 4 grudnia, około 40 minut po północy, w internacie przy ulicy Konopnickiej w Ropczycach. Służby ratunkowe zostały zaalarmowane informacją o wybuchu telefonu komórkowego w jednym z pokoi zajmowanych przez młodzież.
Z ustaleń służb wynika, że telefon eksplodował w chwili, gdy 16-latek trzymał go w rękach i korzystał z urządzenia. Siła wybuchu była na tyle duża, że w pomieszczeniu doszło do zadymienia, a pozostali uczniowie odczuli skutki zdarzenia.
Najpoważniej poszkodowany został 16-latek, który doznał obrażeń rąk – według strażaków mowa jest o poparzeniach po wybuchu urządzenia. Siedem innych osób przebywających w internacie zaczęło skarżyć się na złe samopoczucie po wdychaniu dymu i gazów uwolnionych w czasie eksplozji. Wszystka ósemka trafiła do szpitala na dalszą diagnostykę i obserwację.
Jeszcze przed przyjazdem straży pożarnej z zadymionego budynku ewakuowało się łącznie 41 osób. Po dojeździe na miejsce strażacy przewietrzyli internat i przy pomocy specjalistycznych mierników sprawdzili jakość powietrza. Dopiero gdy stwierdzono, że w budynku nie ma już zagrożenia, mieszkańcy mogli wrócić do swoich pokoi. Nie doszło do pożaru, a zniszczenia ograniczyły się do pokoju, w którym doszło do eksplozji.
Na miejscu oprócz straży pożarnej pracowali także policjanci, którzy zbierali ślady i prowadzili oględziny pokoju, w którym wybuchł telefon. Potwierdzono, że urządzenie eksplodowało w trakcie zwykłego użytkowania przez nastolatka. Na razie nie wiadomo, czy zawiodła bateria, doszło do wady technicznej, czy też rolę mogły odegrać inne czynniki. Ustaleniem przyczyn zajmują się służby, a szczegóły będą znane po zakończeniu czynności.
Podkreśla się przy tym, że choć podobne zdarzenia są rzadkie, to ryzyko nieprawidłowego działania baterii litowo-jonowych – zwłaszcza w przypadku ich uszkodzenia mechanicznego lub przegrzania – jest realne i od lat opisywane przez specjalistów.
Incydent w Ropczycach ponownie zwraca uwagę na zasady bezpiecznego korzystania z urządzeń mobilnych. Eksperci od lat przypominają, że telefonów nie należy używać ani ładować na łatwopalnej pościeli, przykrywać ich poduszkami czy kocami, a także korzystać z uszkodzonych ładowarek czy baterii. W razie wyczuwalnego przegrzewania, odkształcenia obudowy czy wycieku z baterii, urządzenie powinno zostać natychmiast odłączone od zasilania i oddane do serwisu.
Nocny wybuch w ropczyckim internacie skończył się na szczęście bez ofiar śmiertelnych, ale osiem osób trafiło do szpitala, a kilkudziesięciu uczniów przeżyło chwile grozy. To wyraźne przypomnienie, że nawet tak powszednie urządzenie jak telefon komórkowy – używane dosłownie przez wszystkich – w skrajnych sytuacjach może stać się poważnym zagrożeniem.
red.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze