Władze Burkiny Faso przygotowują nowy kodeks karny, który po siedmiu latach przerwy przywraca karę śmierci za najcięższe przestępstwa, m.in. zdradę stanu, terroryzm i szpiegostwo. To radykalne odejście od dotychczasowego kursu, w kraju, w którym ostatnią egzekucję przeprowadzono ponad trzy dekady temu, a jeszcze kilka lat temu formalnie zniesiono najwyższy wymiar kary.
Rządząca Burkiną Faso junta wojskowa zapowiedziała przygotowanie nowego kodeksu karnego. Kluczowym elementem zmian jest ponowne wprowadzenie kary śmierci, którą przewidziano za przestępstwa uznawane za szczególnie groźne dla państwa: zdradę stanu, akty terroryzmu oraz szpiegostwo. Tym samym kraj odwraca jedną z najważniejszych decyzji ostatnich lat – zniesienie kary śmierci, do którego doszło w 2018 roku.
Choć od 1988 roku w Burkinie Faso nie wykonano żadnej egzekucji, sama możliwość stosowania najwyższego wymiaru kary miała zostać zamknięta właśnie siedem lat temu. Teraz władze deklarują powrót do rozwiązań, które mają – w ich ocenie – wzmocnić państwo i odstraszyć potencjalnych sprawców najcięższych przestępstw.
Zmiany w prawie karnym nie ograniczają się wyłącznie do przywrócenia kary śmierci. Nowy kodeks ma wprowadzić również wyjątkowo surowe sankcje za defraudację i korupcję. W przypadku, gdy szkoda przekroczy równowartość około 9 milionów dolarów, sądy będą mogły orzekać karę dożywotniego pozbawienia wolności.
Projekt przewiduje też penalizację „propagowania i praktykowania homoseksualizmu”. To oznacza dalsze zaostrzanie kursu wobec osób LGBT i wpisuje się w szerszy proces zaostrzania przepisów obyczajowych w tym kraju. Dla organizacji broniących praw człowieka to sygnał umacniania autorytarnej władzy, zamiast kierowania się standardami ochrony praw jednostki.
Kontekst polityczny tych zmian jest równie istotny jak same zapisy kodeksu. W 2022 roku w Burkinie Faso doszło do dwóch wojskowych zamachów stanu. W efekcie władzę przejęła junta z kapitanem Ibrahimem Traoré na czele. Oficjalnym uzasadnieniem puczów była nieskuteczna walka z islamistycznymi ugrupowaniami terrorystycznymi, które od lat destabilizują kraj.
Od przejęcia władzy junta konsekwentnie prowadzi politykę dystansowania się od dawnego kolonialnego mocarstwa – Francji – i zrywania współpracy wojskowej, stawiając na hasła suwerenności i twardej ręki. W tym klimacie przywrócenie kary śmierci ma być przedstawiane jako dowód „siły państwa” i determinacji w walce z wrogami wewnętrznymi i zewnętrznymi.
Decyzja władz Burkiny Faso stoi w sprzeczności z globalnym trendem, w którym coraz więcej państw ogranicza lub całkowicie znosi karę śmierci. Od lat organizacje międzynarodowe wskazują, że nie ma dowodów na jej szczególną skuteczność w zapobieganiu przestępczości, a systemy wymiaru sprawiedliwości – zwłaszcza w krajach dotkniętych konfliktami – są narażone na błędy i nadużycia.
W Burkinie Faso, gdzie państwo zmaga się z niestabilnością, przemocą zbrojną i ograniczoną kontrolą nad częścią terytorium, wprowadzenie tak surowych kar w połączeniu z rosnącym autorytaryzmem budzi obawy o to, wobec kogo i w jaki sposób będą one stosowane. Zapowiadane zmiany w prawie karnym stają się więc nie tylko wewnętrzną decyzją polityczną, ale także sygnałem wysyłanym światu: władze w Ouagadougou wybierają drogę zaostrzenia represji, a nie odchodzenia od najbardziej kontrowersyjnych form kary.
red.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze