Reklama

Weekend nad morzem? Najpierw polowanie na bilet

Powroty z Trójmiasta do Warszawy w weekendy coraz częściej przypominają wyścig o miejsce w pociągu. Na popularnej trasie Gdynia – Warszawa bilety na tańsze składy IC i TLK potrafią znikać z dużym wyprzedzeniem, a dla osób planujących spontaniczny wyjazd często zostają przede wszystkim droższe połączenia EIP, czyli Pendolino. Problem nasili się w wakacje, choć część ruchu ma przejąć sezonowy „Słoneczny” Kolei Mazowieckich.

Tłok na trasie z Trójmiasta

Połączenie Trójmiasto – Warszawa należy do najważniejszych tras dalekobieżnych w kraju. PKP Intercity podaje, że w rozkładzie 2025/2026 między Warszawą a Trójmiastem kursuje 15 par całorocznych pociągów kategorii EIP i EIC oraz 10 par tańszych składów IC i TLK. W teorii oferta wygląda szeroko, ale w praktyce weekendowe powroty z Gdańska, Sopotu i Gdyni są jednym z najbardziej obciążonych kierunków. 

Szczególnie trudne są niedzielne popołudnia i wieczory. To wtedy do Warszawy wracają turyści po weekendzie nad morzem, studenci, osoby pracujące zdalnie w trybie hybrydowym i pasażerowie przesiadający się dalej w głąb kraju. Dla wielu z nich tańszy bilet na IC lub TLK jest podstawowym wyborem, bo Pendolino, choć szybsze i wygodniejsze, oznacza zwykle znacznie wyższy koszt podróży.

Reklama

Popyt rośnie szybciej niż liczba miejsc

Dane samego przewoźnika pokazują, że pociągi dalekobieżne są coraz bardziej oblegane. W 2025 roku PKP Intercity przewiozło 89,2 mln pasażerów, o 13 proc. więcej niż rok wcześniej i o 31 proc. więcej niż dwa lata wcześniej. Rekordowym miesiącem był sierpień, gdy z pociągów skorzystało 9,4 mln osób. 

PKP Intercity zapowiada, że w 2026 roku liczba pasażerów może wzrosnąć do 9,6 mln. Przewoźnik uruchamia blisko 560 pociągów na dobę, ale rosnąca popularność kolei powoduje, że na najbardziej pożądanych trasach sama liczba połączeń nie wystarcza. Liczy się również pojemność składów i to, czy w kluczowe dni można dołączyć dodatkowe wagony. 

Reklama

Dodatkowe wagony są, ale tylko „w miarę możliwości”

PKP Intercity podczas majówki wzmacniało najpopularniejsze pociągi dodatkowymi wagonami. W czasie długiego weekendu przewoźnik zapewnił więcej miejsc w ponad 350 pociągach, dołączając łącznie 529 wagonów. Zainteresowanie trasą nad morze było tak duże, że weekendowy EIC Jantar Warszawa – Hel – Warszawa został już na starcie wzmocniony trzema dodatkowymi wagonami na odcinku Warszawa – Gdynia. 

To pokazuje skalę problemu: przewoźnik widzi duży popyt i reaguje, ale robi to przede wszystkim w okresach największych spiętrzeń. Samo PKP Intercity zastrzega, że frekwencja jest monitorowana, a pojemność składów zwiększana „w miarę możliwości technicznych”. Dla pasażera oznacza to jedno: dodatkowy wagon może się pojawić, ale nie jest gwarancją, na której da się oprzeć spontaniczny wyjazd. 

Reklama

„Słoneczny” pomoże, ale nie rozwiąże problemu

W wakacje część pasażerów zyska alternatywę w postaci pociągu „Słoneczny” Kolei Mazowieckich. Sezonowe połączenie ma kursować codziennie przez całe wakacje między Warszawą a Ustką. Według zapowiedzi skład będzie wyjeżdżał z Warszawy po godz. 6:00, a nad morze dotrze po godz. 12:00. W drogę powrotną z Ustki ma ruszać około godz. 12:50 i przyjeżdżać do Warszawy przed godz. 19:00. 

To ważne wsparcie dla letnich wyjazdów, ale nie pełna odpowiedź na problem. „Słoneczny” jest połączeniem sezonowym, kursuje w określonych godzinach i nie zastąpi całej siatki niedzielnych powrotów z Trójmiasta. Dla osób, które chcą wrócić później, po pełnym weekendzie nad morzem, nadal kluczowe pozostają pociągi PKP Intercity.

Reklama

Apel do PKP Intercity

Problem weekendowych powrotów z Trójmiasta wymaga stałego, a nie tylko okazjonalnego wzmacniania składów. Jeśli bilety na tańsze pociągi znikają z dużym wyprzedzeniem, a wolne miejsca zostają głównie w droższych kategoriach, kolej przestaje być realną alternatywą dla spontanicznego wyjazdu.

Najbardziej potrzebne są dłuższe składy w niedzielne popołudnia i wieczory, dodatkowe pociągi w szczycie sezonu oraz czytelna informacja o prognozowanej frekwencji jeszcze przed zakupem biletu. PKP Intercity ma już narzędzie pokazujące szacowane obłożenie pociągów, ale dla pasażerów najważniejsze jest nie tylko to, czy skład będzie pełny, lecz czy w ogóle uda się kupić miejsce w rozsądnej cenie. 

Źródło i opracowanie własne Aktualizacja: 12/05/2026 09:56
Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo wm.pl




Reklama