Światowa Organizacja Zdrowia ogłosiła międzynarodowy stan zagrożenia zdrowia publicznego w związku z epidemią wirusa Ebola w Demokratycznej Republice Konga i Ugandzie. WHO podkreśla, że decyzja ma zmobilizować kraje regionu oraz społeczność międzynarodową do pilnych działań, ale nie oznacza ogłoszenia stanu zagrożenia pandemicznego.
Według komunikatu WHO do soboty w prowincji Ituri w Demokratycznej Republice Konga z Ebolą powiązano 80 zgonów i 246 zachorowań. Osiem przypadków zostało potwierdzonych laboratoryjnie.
To już 17. epidemia wirusa Ebola w DRK od czasu wykrycia tej choroby w 1976 roku. Poprzednią epidemię zakończono pod koniec ubiegłego roku. Najpoważniejsza fala zakażeń w latach 2018–2020 doprowadziła do ponad tysiąca zgonów we wschodniej części kraju.
Obecna epidemia objęła również sąsiednią Ugandę. W stolicy kraju, Kampali, w piątek i sobotę potwierdzono laboratoryjnie dwa niezwiązane ze sobą przypadki zakażenia. Jeden z nich zakończył się śmiercią. Obie zakażone osoby niedawno przebywały w Demokratycznej Republice Konga.
WHO zaznacza, że ogłoszenie międzynarodowego stanu zagrożenia ma przede wszystkim uruchomić szybszą reakcję służb zdrowia, zwiększyć czujność krajów sąsiednich oraz ułatwić pozyskanie wsparcia międzynarodowego. Organizacja podkreśla, że nie chodzi o pandemię, lecz o poważne ognisko choroby wymagające skoordynowanych działań.
Ebola wywołuje ciężką, silnie zakaźną chorobę, która często kończy się śmiercią. Wirus rozprzestrzenia się poprzez bezpośredni kontakt z krwią, wydzielinami i wydalinami osoby zakażonej. Właśnie dlatego szybka izolacja chorych, śledzenie kontaktów i zabezpieczenie personelu medycznego są kluczowe dla zatrzymania epidemii.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Żeby mieć kasę trzeba mieć wirusy
Żeby mieć kasę trzeba mieć wirusy