Komisja Europejska ze spokojem reaguje na doniesienia o możliwości wybuchu nowej wojny gazowej Ukrainy z Rosją. Kryzys wisi w powietrzu, bo Moskwa chce od Kijowa 7 miliardów dolarów za zakontraktowany, ale niepobrany gaz, a ten nie zamierza płacić. Zasada „bierz albo płać” jest zapisana w niemal wszystkich kontraktach Gazpromu.
Komisja Europejska poinformowała, że jest w stałym kontakcie z władzami w Rosji i na Ukrainie, i nie widzi na razie powodu do niepokoju. „Nie ma kryzysu, żadna ze stron o tym nie mówi” - komentuje rzeczniczka Komisji Marlene Holzner i wyraża nadzieję, że obie strony dojdą do porozumienia. „Oczekujemy, że nie będzie przerw w dostawach gazu do Europy i będzie on płynął tak, jak do tej pory” - dodaje rzeczniczka.