Reklama

Wszyscy stracili nadzieję. Timmy ich zaskoczył

To historia, która przez ostatnie tygodnie poruszała tysiące ludzi – od mieszkańców północnych Niemiec po internautów śledzących każdy ruch ogromnego ssaka. W poniedziałkowy poranek wydarzyło się coś, na co wielu już przestało liczyć. Humbak Timmy, uwięziony na płytkich wodach Bałtyku, zdołał się uwolnić.

Pomogła natura – podnoszący się poziom wody i silny wiatr stworzyły warunki, które zwierzę wykorzystało w idealnym momencie. Timmy odpłynął z mielizny o własnych siłach, ku ogromnej uldze wszystkich zaangażowanych w jego ratowanie.

Dramat, który trzymał w napięciu

Problemy humbaka zaczęły się pod koniec marca. Najpierw zauważono go w rejonie Timmendorfer Strand, gdzie utknął na mieliźnie. Choć udało się wtedy pomóc mu wrócić na głębsze wody – między innymi dzięki wykopanemu kanałowi – jego wędrówka szybko znów zakończyła się dramatem.

Reklama

Tym razem Timmy osiadł w zatoce w pobliżu wyspy Poel, niedaleko Wismaru. Tam rozpoczęła się skomplikowana akcja ratunkowa. Specjaliści próbowali różnych metod, by go uwolnić – od sprzętu wypornościowego po próby manualnego wsparcia. Jednak mimo wysiłków, kolejne dni mijały bez przełomu.

Przełom przyniosła dopiero zmiana pogody i… wytrwałość samego zwierzęcia. W ostatnich dniach obserwatorzy zauważali, że humbak odzyskuje energię i coraz aktywniej próbuje się wydostać.

Plan ratunku, który nie zdążył wejść w życie

W międzyczasie rozważano kolejne kroki. Jednym z pomysłów było zamontowanie nadajnika GPS, który pozwoliłby śledzić dalszą drogę wieloryba i – w razie potrzeby – szybciej reagować. Ostatecznie jednak nie było to konieczne.

Reklama

Timmy uwolnił się, zanim eksperci zdążyli ustalić szczegóły techniczne dotyczące montażu urządzenia. W planach pozostaje jednak ewentualne wsparcie zwierzęcia, jeśli znów znajdzie się w niebezpieczeństwie.

Ratownicy podkreślają, że kluczowe będzie teraz, czy humbak odnajdzie właściwy kierunek i opuści Bałtyk, kierując się w stronę Morza Północnego, a dalej Atlantyku.

Nieproszony gość w trudnym środowisku

Choć obecność wielorybów w Bałtyku budzi ogromne emocje, eksperci studzą entuzjazm. To akwen, który nie jest dla nich odpowiedni. Płytkie wody, niskie zasolenie i ograniczona ilość pożywienia sprawiają, że każde takie pojawienie się wiąże się z ryzykiem.

Reklama

Do tego dochodzi presja ze strony człowieka – ruch statków, hałas i działalność przybrzeżna mogą dezorientować zwierzęta i utrudniać im powrót na otwarte wody.

Historia Timmy’ego ma więc dwa oblicza. Z jednej strony daje nadzieję i pokazuje niezwykłą siłę natury. Z drugiej – przypomina, jak łatwo dzikie zwierzę może znaleźć się w pułapce, z której nie zawsze udaje się wyjść.

Tym razem się udało. Teraz wszystko zależy od tego, czy Timmy znajdzie drogę do domu.

Źródło: wawa.info PAP
Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo wm.pl




Reklama