Warszawa. Małgorzata Wasserman, przewodnicząca komisji ds. zbadania afery Amber Gold, podczas przesłuchania byłego szefa MSW Jacka Cichockiego, zapytała czy dowiadywał się od podległych mu służb, co wiedzą na temat tej firmy. Cichocki twierdził, że nie wszystkie informacje do niego nie docierały.
— Notatka z 24 maja 2012 r. mówi o tym, że może dojść do wielkiego krachu i że mamy do czynienia z piramidą finansową na wielką skalę — mówiła Wasserman, której zdaniem istnienie takiego dokumentu uzasadniało konieczność zbadania sprawy przez ministra Cichockiego. Zarzuciła policji, że w sprawie śledczy prowadzili działania, ale były one pozorowane.