W Ukrainie ruszyły przygotowania do organizacji wyborów prezydenckich. Najnowszy sondaż opinii publicznej pokazuje jednak, że urzędujący prezydent Wołodymyr Zełenski może mieć poważne problemy z reelekcją. Co więcej, w rankingu zaufania społecznego znalazł się poza ścisłą czołówką.
Na początku grudnia Zełenski zapowiedział, że Ukraina jest gotowa do przeprowadzenia wyborów, a w najbliższym czasie zwróci się do parlamentu o przygotowanie regulacji umożliwiających głosowanie w warunkach stanu wojennego. Wcześniej deklarował również, że zamierza ponownie ubiegać się o urząd prezydenta.
Przedłużenie jego mandatu może się jednak okazać znacznie trudniejsze, niż zakładano. Z sondażu opublikowanego 24 grudnia przez ukraińską firmę badawczą SOCIS wynika, że Zełenskiemu ufa jedynie 43 proc. respondentów. Taki wynik daje mu dopiero czwarte miejsce w zestawieniu.
Liderem rankingu zaufania jest były naczelny dowódca Sił Zbrojnych Ukrainy, obecnie ambasador w Wielkiej Brytanii – generał Wałerij Załużny, któremu ufa aż 76 proc. badanych. Drugą pozycję zajmuje szef ukraińskiego wywiadu wojskowego HUR, generał Kyryło Budanow (72 proc.). Na trzecim miejscu znalazł się założyciel pułku „Azow”, Andrij Biłecki, z wynikiem 54 proc.
Autorzy badania zapytali również respondentów o hipotetyczne starcia wyborcze. W drugiej turze wyborów pomiędzy Zełenskim a Załużnym obecny prezydent przegrałby wyraźnie – stosunkiem 36 do 64 proc. Również w pojedynku z Budanowem Zełenski musiałby uznać wyższość rywala, który zdobyłby 56 proc. głosów wobec 44 proc. urzędującego prezydenta.
Sondaż pokazuje ponadto, że 64 proc. Ukraińców uważa, iż wybory prezydenckie powinny się odbyć, jeśli dojdzie do zawarcia rozejmu. To sygnał, że społeczne oczekiwanie na polityczne rozstrzygnięcia po zakończeniu walk jest bardzo silne.
Żródło: wp.pl
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze