Narastające napięcia na linii Warszawa–Kijów niepokoją nie tylko polityków, ale także europejskich partnerów obu państw. Premier Donald Tusk uważa, że dalsze zaostrzanie konfliktu wokół trudnej historii może mieć poważne konsekwencje dla relacji polsko-ukraińskich. W najnowszym wpisie w mediach społecznościowych szef rządu zaapelował o powściągliwość, podkreślając, że polityczne emocje nie powinny przesłaniać strategicznych interesów obu krajów.
Donald Tusk odniósł się do coraz ostrzejszej wymiany stanowisk między Warszawą a Kijowem, wskazując, że dalsze pogłębianie sporu może okazać się kosztowne dla obu stron.
„Brnięcie w konflikt polityków w Polsce i w Ukrainie to strategiczny błąd, na którym stracą obie strony: biznesowo, geopolitycznie i reputacyjnie. A w polityce, jak wiadomo, błąd jest gorszy od zbrodni” – napisał premier.
Szef rządu zaznaczył również, że podczas rozmów z europejskimi partnerami stara się łagodzić napięcia i ograniczać potencjalne szkody wynikające z obecnego kryzysu. Jak przyznał, nie jest to zadanie łatwe, zwłaszcza w sytuacji, gdy emocje związane z historią coraz mocniej wpływają na bieżącą politykę.
Słowa Tuska padły w czasie, gdy relacje między oboma państwami ponownie znalazły się pod presją po decyzji dotyczącej najwyższego polskiego odznaczenia państwowego przyznanego prezydentowi Ukrainy.
Źródłem obecnych napięć stała się decyzja prezydenta Karola Nawrockiego o odebraniu Wołodymyrowi Zełenskiemu Orderu Orła Białego. Była ona reakcją na działania władz w Kijowie związane z upamiętnieniem formacji odwołującej się do tradycji UPA.
Prezydent RP argumentował, że budowanie pamięci historycznej wokół postaci i wydarzeń obciążonych odpowiedzialnością za zbrodnie na Polakach szkodzi relacjom między narodami. W jego ocenie decyzja o cofnięciu odznaczenia nie ma wyłącznie wymiaru symbolicznego.
– Są granice, których w relacjach polsko-ukraińskich przekraczać nie wolno – podkreślił Nawrocki. Jak zaznaczył, jest to również sygnał skierowany do strony ukraińskiej oraz apel o prowadzenie dialogu w oparciu o prawdę historyczną i wzajemny szacunek.
Do sprawy szybko odniósł się Donald Tusk. Premier ocenił, że otwarty konflikt między Warszawą a Kijowem jest korzystny przede wszystkim dla Kremla.
„Konflikt między Polską i Ukrainą cieszy Putina i szokuje naszych sojuszników” – napisał. Dodał przy tym, że odpowiedzialnością przywódców obu państw powinno być uspokajanie nastrojów, a nie dalsze podgrzewanie sporu. „Linia frontu przebiega gdzie indziej” – zaznaczył.
Na decyzję polskiego prezydenta odpowiedział również Wołodymyr Zełenski. Ukraiński przywódca poinformował, że odesłał Order Orła Białego stronie polskiej, jednocześnie podkreślając, że mimo narastających kontrowersji Ukraina nie zamierza zamykać drzwi do rozmów.
„Dziś odesłałem order prezydentowi Polski” – przekazał w mediach społecznościowych.
Zełenski zaznaczył, że Kijów pozostaje gotowy do dalszego dialogu i poszukiwania rozwiązań pozwalających uniknąć kolejnych sporów dotyczących wspólnej historii. Jak podkreślił, Ukraina jest otwarta na wszelkie konstruktywne formaty współpracy, które pomogą ograniczyć rozbieżne interpretacje najbardziej bolesnych rozdziałów przeszłości.
Do wpisu dołączył fotografię przedstawiającą moment nadania przesyłki z odznaczeniem.
Choć gest odesłania orderu zamyka jeden rozdział tego sporu, trudno oczekiwać, by zakończył on dyskusję o historycznych zaszłościach dzielących oba narody. Coraz więcej polityków i ekspertów zwraca jednak uwagę, że w obliczu wojny za wschodnią granicą oraz niestabilnej sytuacji bezpieczeństwa w regionie, eskalacja konfliktu może okazać się kosztowna zarówno dla Polski, jak i Ukrainy.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze