Reklama

Niemiecka prokuratura wszczęła postępowanie wobec prezydenta Niemiec

17/02/2012 15:56

Prezydent Niemiec Christian Wulff zrezygnował ze stanowiska. Niemieckie media tłumaczą, że ma to związek z postępowaniem, jakie wszczęła wobec niego prokuratura. Śledczy badają niejasne powiązania finansowe Christiana Wulffa ze światem biznesu. Do czasu wyboru nowego prezydenta obowiązki głowy państwa będzie pełnił premier Bawarii Horst Seehofer.

Przebywający z wizytą w Polsce przewodniczący Bundestagu Norbert Lammert poinformował na konferencji prasowej w Sejmie, że zgodnie z niemiecką konstytucją ma 30 dni na zwołanie Zgromadzenia Federalnego, które wybierze nowego prezydenta. Zapowiedział, że zatroszczy się osobiście, by w przyszłym tygodniu przeprowadzić uzgodnienia ze wszystkimi frakcjami. Jak dodał, najpóźniejszy termin wyborów to 18 marca.

Kanclerz Angela Merkel z szacunkiem, ale i z żalem przyjęła decyzję o odejściu prezydenta Christiana Wulffa. Podczas wystąpienia krótko po dymisji Wulffa podkreślała, że odchodzący prezydent dawał rządowi pozytywne bodźce do działania, z poświęceniem zabiegał o rozwój kraju.
Korespondentka "Die Tageszeitung" Gabriela Lesser zwróciła uwagę, że rezygnacja ze stanowiska prezydenta Niemiec Christiana Wulffa została dobrze przyjęta przez Niemców. Według niej, były prezydent będzie mógł teraz odpowiedzieć na zarzuty o korupcję. Lesser dodała jednak, że taką decyzję Christian Wulff powinien podjąć znacznie wcześniej.

Dziennikarz Redakcji Niemieckiej Polskiego Radia Holger Luehmann tłumaczy, że decyzja Wulffa nie jest zaskoczeniem, była oczekiwana od dawna. Holger Luehmann podkreśla, że odejście Wulffa oznacza również kłopoty dla kanclerz Angeli Merkel, która poparła go w wyborach. Jego zdaniem, Merkel nie będzie juz mogła przeforsowac swojego kandydata na ten urząd. Holger Luehmann uważa, że nowym kandydatem może zostać polityk SPD Joachim Gauck.

Andrzej Jonas z tygodnika "The Warsaw Voice" uważa, że prezydent Niemiec Christian Wulff nie miał wyjścia i musiał podać się do dymisji. Niemiecka prokuratura zwróciła się o uchylenie immunitetu prezydenta w związku ze śledztwem o niezgodne z prawem przyjmowaniem korzyści majątkowych. Zdaniem Andrzeja Jonasa, gdyby prezydent nadal się bronił, wywołałby jeszcze większe obciążenie dla wszystkich rządzących.

W opinii publicysty, po dymisji Christiana Wulffa kłopoty może mieć kanclerz Angela Merkel. "W czasie kampanii wyborczej będzie bowiem musiała stawić czoła wszystkim, którzy zechcą skorzystać z okazji, żeby ją osobiście zaatakować" - dodał Andrzej Jonas.

Socjolog doktor Grzegorz Makowski z Instytutu Spraw Publicznych uważa, że w obliczu informacji o niejasnych relacjach z biznesmenami prezydent Niemiec nie miał innego wyjścia, niż zrezygnować ze stanowiska. Socjolog powiedział, że społeczeństwa Europy zachodniej są bardziej wrażliwe na doniesienia o skorumpowaniu władzy, niż ma to miejsce na przykład w Polsce. Zdaniem Grzegorza Makowskiego, dymisja Christiana Wullfa na razie nie spowoduje wstrząsu na niemieckiej scenie politycznej, w dalszej perspektywie może jednak zaszkodzić CDU, w której dochodzi do kolejnej afery korupcyjnej.

Prezydent Christian Wulff od tygodni znajdował się w ogniu krytyki. W połowie grudnia media ujawniły, że Wulff, będąc jeszcze premierem Dolnej Saksonii, zataił przed lokalnym parlamentem kredyt zaciągnięty u znajomego przedsiębiorcy. Potem wyszło na jaw, że prezydent próbował wstrzymać publikację artykułu na ten temat w dzienniku "Bild".

Niemiecką opinię publiczną irytowały też bliskie kontakty Wulffa i jego żony z wpływowymi biznesmenami. Polityk wielokrotnie spędzał wakacje w ich willach na całym świecie. Szalę przeważyła jednak najnowsza sprawa niejasnych relacji prezydenta z producentem filmowym Davidem Groenewoldem.

Prokuratura podejrzewa, że w 2007 roku Wulff mógł dopuścić się korupcji. Władze landu Dolna Saksonia, na których czele stał, poręczyły bowiem wielomilionowy kredyt firmy producenta. Śledczy sprawdzają, czy to w zamian za to Wulff dał się zaprosić na urlop w ekskluzywnym hotelu. Christian Wulff był prezydentem Niemiec od połowy 2010 roku.

Reklama

Reklama

Wideo wm.pl




Reklama