Nadchodząca fala upałów może przynieść temperatury sięgające nawet 41 stopni Celsjusza. W związku z prognozami pojawiają się pytania o bezpieczeństwo krajowego systemu elektroenergetycznego. Minister energii Miłosz Motyka oraz Polskie Sieci Elektroenergetyczne zapewniają jednak, że system pracuje stabilnie i obecnie nie ma ryzyka wprowadzenia stopni zasilania.
Mimo utrzymujących się wysokich temperatur krajowy system elektroenergetyczny pracuje stabilnie i bezpiecznie – zapewnił w piątek minister energii Miłosz Motyka.
We wpisie opublikowanym na platformie X podkreślił, że bezpieczeństwo energetyczne Polek i Polaków pozostaje niezagrożone.
Minister zaznaczył również, że obecna sytuacja nie wymaga podejmowania przez operatora ponadstandardowych działań, w tym wprowadzania stopni zasilania. Dodał, że system funkcjonuje bez zakłóceń, a jego praca jest na bieżąco monitorowana.
Rzecznik prasowy Polskich Sieci Elektroenergetycznych Maciej Wapiński zapewnił PAP, że krajowy system elektroenergetyczny jest przygotowany na nadchodzącą falę upałów.
Jak podkreślił, obecnie nie ma ryzyka wprowadzenia stopni zasilania, czyli ograniczeń w poborze energii.
Ostatni raz takie ograniczenia obowiązywały w sierpniu 2015 roku. Wówczas trwała susza, a wysoka temperatura wody w rzekach utrudniała chłodzenie elektrowni konwencjonalnych. Od tamtego czasu właściciele elektrowni przeprowadzili inwestycje zabezpieczające przed podobnym ryzykiem.
Według prognoz IMGW na znacznym obszarze kraju temperatura wyniesie od 30 do 35 stopni Celsjusza. Najgoręcej ma być w niedzielę i poniedziałek.
Modele prognostyczne wskazują, że na zachodzie i w centrum Polski termometry mogą pokazać nawet 40–41 stopni Celsjusza. Instytut ostrzega również przed nocami tropikalnymi, podczas których temperatura minimalna może przekraczać 20 stopni Celsjusza.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze