Poszukiwania następcy Daniela Craiga wchodzą w kluczowy etap. Choć Amazon MGM Studios nadal nie zdradza żadnych szczegółów dotyczących obsady nowego filmu o Jamesie Bondzie, za kulisami produkcji coraz więcej wskazuje na to, że najważniejsze decyzje są już coraz bliżej. Według branżowych doniesień zakończyła się pierwsza runda castingu, a wybrani aktorzy wkrótce ponownie staną przed twórcami.
Jak informuje portal Deadline, pierwszy etap przesłuchań do roli legendarnego agenta 007 został już zamknięty. Teraz produkcja przygotowuje się do kolejnej tury spotkań z kandydatami, która ma odbyć się w sierpniu.
To właśnie wtedy do akcji ma wkroczyć Denis Villeneuve. Nieoficjalne źródła twierdzą, że reżyser osobiście skontaktuje się z aktorami, którzy przeszli dalej. Ma to być pierwszy moment, w którym twórca nowego Bonda bezpośrednio zaangażuje się w proces wyboru odtwórcy głównej roli.
Amazon MGM Studios nie potwierdza jednak żadnych informacji. Nie wiadomo również, ilu kandydatów nadal liczy się w walce o jedną z najbardziej prestiżowych ról w światowym kinie. Jedne źródła mówią o pięciu–siedmiu nazwiskach, inne przekonują, że lista jest znacznie dłuższa i obejmuje nawet kilkunastu aktorów.
Od wielu miesięcy w medialnych spekulacjach regularnie pojawiają się te same nazwiska. W gronie najczęściej wymienianych kandydatów znajdują się Harris Dickinson, Callum Turner i Jacob Elordi. Żaden z nich nie został jednak oficjalnie potwierdzony przez studio.
Co ciekawe, według części doniesień najbardziej rozpoznawalni aktorzy mogli w ogóle nie brać udziału w pierwszym etapie przesłuchań. Mieliby dołączyć do castingu dopiero podczas sierpniowych spotkań z twórcami, omijając wcześniejszą selekcję. Jeśli te informacje okażą się prawdziwe, lista kandydatów może jeszcze mocno się zmienić.
Nadchodząca produkcja będzie pierwszym filmem o Jamesie Bondzie od czasu zakończenia ery Daniela Craiga. Brytyjski aktor przez pięć filmów zbudował własną, bardziej realistyczną i emocjonalną wersję agenta 007, a finał Nie czas umierać całkowicie odmienił historię serii. Po raz pierwszy w ponad sześćdziesięcioletniej historii filmowego Bonda główny bohater zginął na ekranie.
To sprawia, że przed twórcami stoi znacznie większe wyzwanie niż tylko znalezienie nowego aktora. Muszą również zdecydować, w jaki sposób otworzyć kolejny rozdział jednej z najbardziej rozpoznawalnych franczyz w historii kina.
Jeśli wybór nowego odtwórcy roli zapadnie jeszcze w tym roku, zdjęcia do filmu mogłyby rozpocząć się w 2027 roku. Na razie zarówno nazwisko przyszłego Jamesa Bonda, jak i szczegóły fabuły pozostają jedną z najlepiej strzeżonych tajemnic Hollywood.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze