Jeden przedsiębiorca ze Śląska uzbierał aż 10,5 mln zł zaległości finansowych, ale jego przypadek to tylko wierzchołek góry lodowej. Polskie jednoosobowe działalności gospodarcze (JDG) toną w długach – według danych KRD ich łączna kwota sięga już 5,55 mld zł. Co gorsza, najmniejsze firmy dobijają zatory płatnicze i nierzetelni kontrahenci.
Zajmuje się instalacjami elektrycznymi na Śląsku, a jego dług wobec firmy zarządzającej nieruchomościami wynosi astronomiczne 10,5 miliona złotych. To absolutny rekordzista najnowszego zestawienia Krajowego Rejestru Długów (KRD), ale rzeczywistość finansowa mniejszych biznesów w Polsce jest równie brutalna.
Choć w ciągu roku liczba wpisanych dłużników w bazie KRD spadła do 155,4 tys., łączna wartość zobowiązań jednoosobowych działalności gospodarczych (JDG) wzrosła o 40 mln zł i wynosi obecnie aż 5,55 miliarda złotych. Średnie zadłużenie jednego mikroprzedsiębiorcy urosło o 1,8 tys. zł i sięga już 35,7 tys. zł.
Jak wynika z najnowszego raportu PARP, mikroprzedsiębiorstwa odgrywają kluczową rolę w kraju – generują ponad 28 proc. polskiego PKB i stanowią zdecydowaną większość podmiotów gospodarczych. Jednocześnie to właśnie one, ze względu na ograniczone zasoby kapitałowe, najsilniej odczuwają rynkowe zawirowania i opóźnienia w płatnościach od klientów.
Największe problemy finansowe jednoosobowych firm koncentrują się w trzech kluczowych sektorach, które najmocniej odczuwają wysokie koszty stałe (w tym ceny energii i paliw) oraz trudności z bieżącym finansowaniem.
Handel: 1,43 mld zł skumulowanych długów,
Transport: 918,4 mln zł zaległości,
To branże, które jednocześnie zmagają się z najdłuższymi terminami płatności. Jak wynika z analiz, opóźnienia w rozliczeniach błyskawicznie uruchamiają niebezpieczny efekt domina – mała firma, która nie otrzyma zapłaty na czas, automatycznie przestaje płacić swoim partnerom.
Analiza wiarygodności płatniczej przeprowadzona przez ekspertów pokazuje, że kondycja finansowa jednoosobowych działalności gospodarczych pogarsza się stopniowo. Udział firm w najbezpieczniejszych kategoriach (A–C), czyli takich, które płacą solidnie i na czas, spadł z 93,2 proc. do 90,7 proc. Jednocześnie rośnie liczba przedsiębiorstw o podwyższonym ryzyku współpracy (kategorie D i E).
Jak podkreśla prezes KRD Adam Łącki, zmiana ta nie ma charakteru gwałtownego tąpnięcia, ale jest wyraźnym sygnałem ostrzegawczym dla rynku: „Kurczy się grupa najbardziej solidnych płatniczo, a przybywa takich, z którymi współpraca wymaga większej ostrożności, stałego monitoringu i dokładniejszej oceny kondycji finansowej”.
Problemem mikroprzedsiębiorstw są nie tylko ich własne zobowiązania, ale też należności, których nie mogą wyegzekwować od klientów. Nierzetelni kontrahenci są winni małym firmom łącznie aż 693,4 mln zł. W tej puli najwięcej zamroziły:
Większość dłużników JDG to duże spółki (57 proc.), wobec których małe firmy mają bardzo słabą pozycję negocjacyjną. Godzą się na narzucone, odległe terminy płatności, a potem bezskutecznie czekają na przelewy. Z badania Kaczmarski Inkasso wynika, że co piąta firma w Polsce spóźnia się z opłatami tylko dlatego, że sama czeka na pieniądze.
Zaległości finansowe jednoosobowych przedsiębiorstw stanowią dziś niemal połowę wszystkich długów biznesowych figurujących w KRD (które łącznie wynoszą 11,7 mld zł). Nic dziwnego, że mikroprzedsiębiorcy coraz częściej szukają ratunku w zewnętrznych narzędziach finansowych, takich jak pożyczki czy eFaktoring, by ratować codzienny obieg gotówki. Według danych firmy NFG, zainteresowanie mikrofirm takim wsparciem wzrosło o 28,5 proc. rok do roku, osiągając wartość prawie 220 mln zł.
Jak tłumaczy ekspert NFG Emanuel Nowak: „Przedsiębiorca może mieć zamówienia i wystawione faktury, a jednocześnie może brakować mu środków na paliwo, towar, podwykonawców czy podatki. Szybki dostęp do pieniędzy gwarantuje mu ciągłość działania i to że zapłaci kontrahentom na czas oraz wykorzysta pojawiające się okazje biznesowe”.
W efekcie polscy mikroprzedsiębiorcy coraz częściej funkcjonują w warunkach głębokiej niepewności. W przypadku jednoosobowych działalności granica między portfelem firmowym a domowym budżetem właściciela praktycznie nie istnieje.
Rosnące koszty prowadzenia biznesu i brak stabilności powodują, że dziś jedna niezapłacona w terminie faktura potrafi zadecydować o utracie zdolności kredytowej i o tym, czy dany przedsiębiorca utrzyma się na rynku, czy zostanie zmuszony do ostatecznego zamknięcia swojego biznesu.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze