Reklama

5-letni Tymon wpadł do studzienki, zmarł w szpitalu. Trzy osoby oskarżone

07/09/2016 20:18

Brzeg, (woj. opolskie). Prokuratorzy z Brzegu oskarżyli kierownika budowy i dwóch jego zastępców o nieumyślne spowodowanie śmierci 5-letniego Tymona. Chłopiec w maju ubiegłego roku wpadł do źle zabezpieczonej studzienki. Zmarł kilka dni później.

17 maja 2015 roku mały Tymon wyszedł na spacer z babcią. W pewnym momencie stanął na pokrywie studzienki kanalizacyjnej, a ta się pod nim zarwała. Dziecko wpadło do środka. Przez kilka minut czekało na ratunek. Po trwającej kilkadziesiąt minut reanimacji chłopca przewieziono do szpitala we Wrocławiu. Jego stan był ciężki. Lekarzom nie udało się go uratować. Zmarł pięć dni później.

Sprawą zajęła się prokuratura. Miejsce, w którym doszło do wypadku, zostało sprawdzone przez inspektorów pracy.

- Mam wrażenie, że bylejakość, która doprowadziła do tego wypadku, często ma miejsce na różnych budowach. Chyba dlatego, że firmy nie ponoszą tego konsekwencji. W tym wyroku chodzi o to, by ludzie mieli świadomość, że takie zachowania prowadzą do wypadków śmiertelnych. To nie przywróci życia Tymonowi ani nam go nie ułatwi, ale może zwiększy świadomość - powiedział ojciec Tymona.

Oskarżeni mężczyźni nie przyznają się do winy.

[ivideo]http://get.x-link.pl/f3924df1-9616-3569-8bb6-987414cc3880,087f04e1-7f05-75cd-eed4-a2b832716b1c,embed.html" width="1280" height="720" frameborder="0"[/ivideo]

źródło: TVN24/ x-news
Reklama

Reklama

Wideo wm.pl




Reklama