Ruda Śląska. - Trwa przygotowanie do opuszczenia pod ziemię mikrofonu z głośnikiem, bo nie możemy wykluczyć sytuacji, że górnicy tam są, ale nie mogą podejść. Jeżeli usłyszą poprosimy ich, żeby dali znak życia uderzając w coś metalowego - powiedział Wojciech Jaros, rzecznik Katowickiego Holdingu Węglowego, do którego należy kopalnia.
[ivideo]http://get.x-link.pl/69cb0d61-f40c-815f-7b1d-fb60120d66bf,9a7d7456-a55d-504a-b093-29a9d54da494,embed.html" width="1280" height="720" frameborder="0"[/ivideo]