Polskie samoloty przechwyciły nad wodami międzynarodowymi na Bałtyku rosyjski samolot rozpoznawczy Ił-20. Maszyna leciała bez włączonych transponderów. Szef MON Władysław Kosiniak-Kamysz ocenił, że to kolejne agresywne działanie Federacji Rosyjskiej i testowanie polskiego systemu obrony powietrznej.
Do incydentu doszło nad wodami międzynarodowymi Morza Bałtyckiego. Jak przekazał minister obrony narodowej Władysław Kosiniak-Kamysz, polskie samoloty przechwyciły rosyjski samolot rozpoznawczy Ił-20.
„Nasze samoloty przechwyciły nad wodami międzynarodowymi na Bałtyku rosyjski samolot rozpoznawczy Ił-20” — poinformował szef MON.
Według przekazanych informacji rosyjska maszyna wykonywała lot bez włączonych transponderów. To urządzenia, które umożliwiają identyfikację samolotu i są istotne dla bezpieczeństwa ruchu lotniczego.
Minister obrony określił zdarzenie jako kolejne agresywne działanie Rosji.
„To kolejne agresywne działania Federacji Rosyjskiej i testowanie naszych systemów obrony powietrznej. Loty bez włączonych transponderów mogą stanowić zagrożenie dla innych samolotów” — przekazał Władysław Kosiniak-Kamysz.
Szef MON podkreślił, że polskie lotnictwo będzie reagować na tego typu sytuacje natychmiast.
„Każda prowokacja tego rodzaju spotka się z natychmiastową reakcją naszych pilotów” — zaznaczył minister.
Loty wojskowych maszyn bez aktywnych transponderów nad Bałtykiem są szczególnie niebezpieczne ze względu na ruch cywilny i wojskowy w regionie. Brak automatycznej identyfikacji utrudnia kontrolę sytuacji w powietrzu i zwiększa ryzyko incydentów.
Polskie służby podkreślają, że system obrony powietrznej pozostaje w gotowości, a działania rosyjskich maszyn w pobliżu granic państw NATO są stale monitorowane.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze