"Jeśli prezydentem największego, zachodniego mocarstwa zostaje lider, który publicznie mówi o przywiązaniu do wartości takich jak Bóg czy rodzina - to jest to nadzieja na odbudowę prawicy w społeczeństwach zachodnich" - napisał na portalu X (dawny Twitter) poseł PiS Adam Andruszkiewicz po zwycięskich dla Donalda Trumpa wyborach prezydenckich w Stanach Zjednoczonych.
Parlamentarzysta Prawa i Sprawiedliwości podkreślił znaczenie wyboru, jakiego dokonali Amerykanie, dla środowisk konserwatywnych i to nie tylko za oceanem. "Niektórzy nie rozumieją wagi zwycięstwa D. Trumpa w USA, skupiając się jedynie na stosunkach międzynarodowych. Zapominają chyba, w jak fatalnym położeniu jest obecnie prawica i konserwatywne wartości w całym świecie zachodnim. Inżynieria społeczna wylewana przez lewicowo-liberalne ośrodki polityczno-medialne ma jasny cel, który twardo realizuje: Budowę nowego kosmopolitycznego człowieka, wyzutego z samodzielnego myślenia, z przywiązania do takich wartości tj. jak rodzina czy państwo. W konsekwencji Europa jako kontynent staje się pośmiewiskiem i gospodarczym skansenem, który skupiając się na kwestiach ideologicznych, leci prosto w przepaść i według wielu przewidywań, przestanie się liczyć jako podmiot na światowej scenie rywalizacji".