Dwa miesiące po tragedii pod Suszem prokuratura podjęła pierwsze decyzje w sprawie śmierci 14-letniego Mateusza. Chłopiec zginął 16 kwietnia pod kołami pociągu Pendolino na trasie Susz–Prabuty. Śledztwo nadal prowadzone jest pod kątem doprowadzenia nastolatka do targnięcia się na życie. Materiały dotyczące trzech nieletnich rówieśników, podejrzewanych o nękanie chłopca, zostały wyłączone do odrębnego postępowania i przekazane do sądu rodzinnego w Iławie.
Do dramatycznego zdarzenia doszło w czwartek, 16 kwietnia, około godz. 9, na linii kolejowej między Suszem a Prabutami. Pociąg Pendolino relacji Warszawa Zachodnia–Gdynia Główna śmiertelnie potrącił 14-letniego Mateusza, mieszkańca Karolewa i ucznia szkoły podstawowej w Suszu.
Chłopiec tego dnia wyszedł z domu i miał iść do szkoły. Do placówki jednak nie dotarł. Jak wynika z dotychczasowych ustaleń śledczych, wszystko wskazuje na to, że targnął się na swoje życie. Sprawa od początku wywołała ogromne poruszenie w lokalnej społeczności, a później odbiła się szerokim echem w całym kraju.
Śmierć nastolatka wywołała pytania o to, czy wcześniej doświadczał przemocy rówieśniczej, hejtu lub nękania. W internecie pojawiały się liczne relacje i komentarze, ale prokuratura od początku podkreślała, że postępowanie musi opierać się na dowodach, a nie domysłach.
Prokuratura Rejonowa w Iławie prowadzi śledztwo pod kątem art. 151 Kodeksu karnego, czyli doprowadzenia innej osoby do targnięcia się na własne życie. Na obecnym etapie postępowanie nadal toczy się w sprawie, a nikomu nie przedstawiono zarzutów.
Śledczy analizują zgromadzony materiał dowodowy, przesłuchują świadków i badają okoliczności poprzedzające tragedię. Ważnym elementem postępowania była krótka wiadomość, którą chłopiec wysłał do mamy w dniu śmierci. Prokuratura nie ujawnia jej treści, ale potwierdza, że miała znaczenie dla ukierunkowania śledztwa.
„Postępowanie w sprawie pozostaje w toku i cały czas gromadzony jest materiał dowodowy. Postępowanie kontynuowane jest pod kątem przestępstwa z art. 151 Kodeksu karnego, to jest doprowadzenia Mateusza S. do targnięcia się na swoje życie. Prowadzone jest ono w sprawie, nikomu nie przedstawiono zarzutów” — przekazała prok. Ewa Ziębka, rzeczniczka Prokuratury Okręgowej w Elblągu.
Reklama
Najważniejszą nową decyzją śledczych jest wyłączenie do odrębnego postępowania materiałów dotyczących trzech nieletnich. Chodzi o podejrzenie popełnienia czynu karalnego polegającego na nękaniu Mateusza, którego następstwem było targnięcie się chłopca na życie.
Sprawa trafiła do III Wydziału Rodzinnego i Nieletnich Sądu Rejonowego w Iławie. To ten sąd będzie zajmował się materiałami dotyczącymi rówieśników 14-latka.
„Na podstawie już zgromadzonego materiału dowodowego prokurator wyłączył do odrębnego postępowania materiały dotyczące podejrzenia popełnienia przez osoby nieletnie czynu karalnego z art. 190a par. 3 Kodeksu karnego, polegającego na nękaniu Mateusza S., czego następstwem było targnięcie się przez pokrzywdzonego na życie” — poinformowała prok. Ewa Ziębka.
Reklama
Prokuratura nie ujawnia szczegółów zachowań, których miało dotyczyć postępowanie. Powodem jest charakter sprawy, wiek osób objętych materiałami i dobro postępowania.
Od pierwszych dni po tragedii jednym z głównych wątków była możliwa przemoc rówieśnicza. W przestrzeni publicznej pojawiały się informacje o wyśmiewaniu, hejcie i konfliktach szkolnych. Śledczy badali także zdarzenie, do którego miało dojść dzień przed śmiercią nastolatka.
Prokuratura wskazywała wcześniej, że do wyjaśnienia pozostaje między innymi kwestia naruszenia nietykalności cielesnej lub uszkodzenia ciała, a także okoliczności związane z ewentualnym uporczywym nękaniem chłopca. Zabezpieczano telefony komórkowe, analizowano ich zawartość i przesłuchiwano osoby ze środowiska szkolnego.
Jednocześnie śledczy apelowali, by osoby posiadające rzeczywistą wiedzę o sprawie zgłaszały się do organów ścigania. Prokuratura podkreślała, że anonimowe wpisy w internecie nie zastępują dowodów i zeznań.
„Anonimowe wpisy z kont w mediach społecznościowych nie są dla nas żadnym dowodem. Jeżeli ktoś ma jakąkolwiek rzeczywistą wiedzę w tej sprawie, powinien zgłosić się do organów ścigania. Nas interesują wyłącznie konkretne informacje i dowody, nie domysły, plotki czy relacje z drugiej ręki. Opieramy się na faktach” — mówił prokurator Piotr Budziejewski.
Reklama
Po śmierci 14-latka sprawą zajęły się nie tylko organy ścigania. W szkole, do której uczęszczał Mateusz, działania sprawdzające prowadziło kuratorium oświaty. Gmina Susz, jako organ prowadzący placówkę, wystąpiła o kompleksową kontrolę.
Tragedia wywołała silne emocje wśród mieszkańców Susza i okolic. W komentarzach oraz rozmowach powracały pytania o reakcję dorosłych, rolę szkoły i to, czy wcześniej można było dostrzec sygnały ostrzegawcze. Lokalna społeczność organizowała formy upamiętnienia chłopca, w tym marsz milczenia i modlitwę przy jego grobie.
Śmierć Mateusza stała się jednocześnie bolesnym punktem szerszej rozmowy o przemocy rówieśniczej, hejcie i odpowiedzialności dorosłych za bezpieczeństwo dzieci.
Postępowanie prokuratury nadal trwa. Śledczy mają ustalić pełny przebieg wydarzeń poprzedzających śmierć 14-latka, w tym to, czy działania innych osób mogły mieć wpływ na jego dramatyczną decyzję. Odrębnie swoją rolę odegra sąd rodzinny, który będzie analizował materiały dotyczące trzech nieletnich.
Na tym etapie nie przesądzono odpowiedzialności żadnej osoby. Kluczowe pozostają zeznania świadków, zabezpieczone telefony, dokumentacja szkolna oraz wszystkie dowody pozwalające odtworzyć sytuację Mateusza przed 16 kwietnia.
Osoby w kryzysie psychicznym, przeżywające silne napięcie lub obawiające się o bezpieczeństwo swoje albo bliskich, mogą skorzystać z całodobowego, bezpłatnego i poufnego wsparcia Olsztyńskiego Stowarzyszenia Pomocy Telefonicznej pod numerem +48 89 527 00 00. Informacje dostępne są także na stronie telefonzaufania.org.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze