Reklama

To może przesądzić o politycznej przyszłości Krakowa. Sąd podjął decyzję ws. głośnego protestu

Czy złamanie ciszy referendalnej mogło wpłynąć na wynik jednego z najgłośniejszych głosowań ostatnich miesięcy? Sąd Okręgowy w Krakowie rozstrzygnął sprawę protestu, który mógł zaważyć na losach odwołania prezydenta miasta. To jednak jeszcze nie musi być koniec tej historii.

Sąd Okręgowy w Krakowie oddalił protest referendalny dotyczący majowego referendum, w którym mieszkańcy zdecydowali o odwołaniu prezydenta Krakowa Aleksandra Miszalskiego. Jak czytamy na portalu dziennikpolski24.pl, autorzy protestu domagali się unieważnienia głosowania w części dotyczącej odwołania włodarza miasta, wskazując na liczne przypadki łamania ciszy referendalnej w mediach społecznościowych.

Podczas środowej rozprawy sąd analizował obszerny materiał dowodowy, obejmujący m.in. wpisy internetowe, reklamy publikowane w serwisach społecznościowych, nagrania wideo oraz materiały z programów telewizyjnych. Część z nich, zdaniem sądu, nie stanowiła agitacji wyborczej, ponieważ nie odnosiła się bezpośrednio do referendum lub została opublikowana poza okresem obowiązywania ciszy referendalnej.

Reklama

Sąd przyznał jednak, że w przypadku części materiałów można mówić o naruszeniu przepisów. Jednocześnie podkreślił, że nie przedstawiono dowodów wskazujących, iż publikacje te miały realny wpływ na frekwencję i wynik referendum.

Jak podaje dziennikpolski24.pl, wnioskodawcy argumentowali, że płatne reklamy i publikacje w mediach społecznościowych mogły zmobilizować tysiące osób do udziału w głosowaniu. Przedstawiono nawet symulacje wskazujące, że same reklamy na platformie Meta mogły przełożyć się na wzrost liczby uczestników referendum o niemal 19 tysięcy osób.

Reklama

Komisarz wyborcza wniosła jednak o oddalenie protestu, wskazując, że nie wykazano związku między publikacjami a decyzją konkretnych mieszkańców o udziale w referendum. Z tym stanowiskiem zgodził się sąd.

Na złożenie odwołania od postanowienia strony mają siedem dni. Sprawa ma również znaczenie dla politycznej przyszłości Krakowa, ponieważ do czasu prawomocnego rozstrzygnięcia wszystkich protestów premier nie może zarządzić przedterminowych wyborów na prezydenta miasta.

Źródło: dziennikpolski24.pl
Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo wm.pl




Reklama