Reklama

„Armada dronów” jak wcześniejsze zapowiedzi? Opozycja punktuje plany Tuska

Premier Donald Tusk zapowiedział uruchomienie projektu budowy „armady dronów”, który – jak podkreślił – ma opierać się na współpracy Polski i Ukrainy oraz wykorzystaniu europejskich środków i krajowego zaplecza technologicznego. Deklaracja szybko wywołała reakcje polityków opozycji, którzy przypominają wcześniejsze zapowiedzi rządu i podchodzą do nowej inicjatywy z dużą rezerwą.

Szef rządu poinformował o starcie przedsięwzięcia we wpisie w serwisie X. „Polska armada dronowa czyli europejskie pieniądze, polskie firmy i centra badawcze oraz ukraińskie kompetencje z pola walki. Projekt wystartował dziś w Rzeszowie” – napisał Donald Tusk, wskazując na strategiczne znaczenie inwestycji dla rozwoju zdolności obronnych kraju.

Nowa rzeczywistość pola walki

Zapowiedź wpisuje się w szerszy kontekst zmian zachodzących we współczesnych konfliktach zbrojnych. Wojna między Ukrainą a Rosją pokazała, że – obok tradycyjnych elementów, takich jak artyleria czy logistyka – coraz większą rolę odgrywają bezzałogowe systemy bojowe. Drony, wykorzystywane masowo przez obie strony, pozwalają na precyzyjne uderzenia na dużych odległościach, a przy tym pozostają stosunkowo tanie i trudne do zneutralizowania.

Reklama

Sceptycyzm po stronie opozycji

Optymizm premiera studzą jednak politycy opozycji, którzy przypominają wcześniejsze inicjatywy ogłaszane przez rząd.

Europoseł PiS Michał Dworczyk odniósł się do sprawy, przywołując konkretne daty i projekty: „16 kwietnia 2024 r. Donald Tusk ogłosił dołączenie Polski do programu Europejskiej Inicjatywy Tarczy Antyrakietowej (ESSI). 7 marca 2025 r. zapowiedział wielkie szkolenia obronne wzorowane na ‘modelu szwajcarskim’. Dzisiaj ogłosił projekt budowy ‘armady dronów’, cokolwiek będzie to znaczyć w praktyce. Mam przeczucie, że projekt nr 3 skończy tak samo jak projekty nr 1 i 2”.

Reklama

Do zapowiedzi odniósł się także Łukasz Rzepecki z Konfederacji, który w swoim wpisie zwrócił uwagę na wcześniejsze decyzje Ukrainy dotyczące rozwoju technologii dronowych: „Panie Premierze rozumiem, że w końcu Pan interweniował i Ukraina przestała omijać Polskę w kwestiach dalszego rozwoju swoich wojsk dronowych? Ostatnim razem ich produkcja była m.in. w Niemczech i Danii”.

Reklama

Deklaracje kontra realizacja

Krytycy rządu podkreślają, że problemem nie są same kierunki działań – te uznawane są za potrzebne w obliczu zmieniającego się charakteru wojny – lecz skuteczność ich realizacji. Wskazują, że wcześniejsze zapowiedzi dotyczące bezpieczeństwa i obronności nie przyniosły, ich zdaniem, wymiernych efektów.

Z kolei zwolennicy projektu podkreślają, że rozwój technologii dronowych jest dziś jednym z kluczowych elementów budowania nowoczesnej armii i trudno sobie wyobrazić, by Polska mogła pozostać w tyle w tej dziedzinie.

Reklama

Na razie projekt „armady dronów” pozostaje na etapie zapowiedzi. To, czy stanie się realnym filarem polskich zdolności obronnych, będzie zależeć od jego wdrożenia – a to właśnie ten element, jak pokazuje dotychczasowa debata, budzi najwięcej wątpliwości.

Źródło: X/opracowanie własne
Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo wm.pl




Reklama