75-letni pacjent zaatakował ratownika medycznego i zdemolował jedną z sal Szpitalnego Oddziału Ratunkowego Uniwersyteckiego Szpitala Klinicznego nr 1 PUM w Szczecinie. Konieczna była ewakuacja części chorych, a oddział stracił dostęp do czterech monitorowanych stanowisk dla pacjentów wymagających intensywnego nadzoru. Nikt nie odniósł obrażeń fizycznych.
Do zdarzenia doszło w piątek około godz. 21 na Szpitalnym Oddziale Ratunkowym Uniwersyteckiego Szpitala Klinicznego nr 1 Pomorskiego Uniwersytetu Medycznego w Szczecinie. 75-letni pacjent został przywieziony karetką na SOR przy ul. Unii Lubelskiej.
Według komunikatu placówki mężczyzna przebywał na sali wstępnej intensywnej terapii. W pewnym momencie doznał nagłych zaburzeń świadomości połączonych z silnym pobudzeniem psychoruchowym. Następnie miał zaatakować ratownika medycznego, który wykonywał przy nim czynności.
Gdy pracownikowi udało się uwolnić, pacjent zaczął niszczyć pomieszczenie. Uszkodzony został sprzęt medyczny, komputerowy oraz wyposażenie wykorzystywane przy leczeniu najciężej chorych.
W chwili incydentu na SOR przebywało około 40 pacjentów. Personel musiał zabezpieczyć osoby oczekujące na pomoc i ewakuować chorych z bezpośredniego miejsca zdarzenia.
Sytuacja była szczególnie trudna, ponieważ równolegle medycy prowadzili działania przy pacjentach w stanie bezpośredniego zagrożenia zdrowia i życia. Wśród nich była osoba z ciężkim urazem czaszkowo-mózgowym oraz pacjent z rozpoznaniem świeżego udaru mózgu, przygotowywany do pilnego zabiegu.
Na miejsce wezwano ochronę szpitala i policję. 75-latek został zatrzymany, a materiał dowodowy zabezpieczono. Pomimo dynamicznego przebiegu zdarzenia nikt nie odniósł obrażeń fizycznych.
Skala zniszczeń jest znacząca. Uszkodzony został między innymi analizator do pomiaru parametrów krytycznych, jedno z ważnych urządzeń używanych w codziennej pracy lekarzy i ratowników.
Zniszczonych zostało także pięć pomp infuzyjnych wraz ze stanowiskiem ładującym, cztery stanowiska komputerowe, wózek reanimacyjny oraz drobny sprzęt medyczny potrzebny w diagnostyce i leczeniu pacjentów w najcięższym stanie. Wartość strat jest nadal ustalana.
Szpital przekazał, że zdewastowanej sali nie udało się przywrócić do pełnej funkcjonalności. SOR został pozbawiony czterech monitorowanych stanowisk przeznaczonych dla pacjentów wymagających intensywnego nadzoru medycznego, między innymi osób po udarach mózgu i z ciężkimi urazami wielonarządowymi.
Po zdarzeniu w sieci pojawiły się sugestie, że pacjent mógł długo czekać na pomoc. Placówka odniosła się do tych komentarzy i podkreśliła, że mężczyzna nie czekał godzinami na korytarzu, nie czekał w kolejce do triażu i nie był pozostawiony bez opieki.
Szpital wskazał, że pacjent może trafić do placówki spokojny, odpowiadać na pytania i współpracować z personelem, a po kilku minutach — pod wpływem choroby, zaburzeń neurologicznych, metabolicznych lub innych czynników — stracić kontrolę nad zachowaniem.
Placówka zaznaczyła jednocześnie, że agresja wobec medyków nie jest zjawiskiem wyjątkowym. „Powiedzmy jasno: zbyt często” — napisano w komunikacie.
Zdarzenie potępiła dyrekcja Uniwersyteckiego Szpitala Klinicznego nr 1 PUM w Szczecinie. Dyrektor naczelny placówki dr hab. Konrad Jarosz podkreślił, że personel musiał jednocześnie chronić pacjentów i zapewnić ciągłość udzielania świadczeń.
„To problem bezpieczeństwa publicznego, który wymaga stanowczej reakcji” — wskazał dyrektor szpitala.
Informacje o zdarzeniu przekazano właściwym służbom i instytucjom, w tym Wojewódzkiemu Koordynatorowi Ratownictwa Medycznego oraz dyspozytorowi medycznemu.
Szpitalny Oddział Ratunkowy USK nr 1 PUM w Szczecinie należy do najbardziej obciążonych oddziałów ratunkowych w Polsce. Rocznie udziela pomocy ponad 100 tysiącom pacjentów. Jednostka pełni także funkcję jedynego w województwie zachodniopomorskim centrum urazowego dla dzieci i dorosłych.
Każde ograniczenie działania takiego oddziału ma znaczenie nie tylko dla Szczecina, ale również dla Pomorza Zachodniego i regionów ościennych. Szpital podkreśla, że zniszczenie sprzętu medycznego oznacza nie tylko straty materialne, lecz także realne ograniczenie możliwości udzielania pomocy osobom w stanie zagrożenia życia.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze