Trwający w Hiszpanii piąty rok kryzys zmienia upodobania. Przybywa pracowników sezonowych, chętnych do zbierania owoców. Jeszcze 3 lata temu zaledwie co 20. pracujący przy zbiorze brzoskwiń czy jabłek był mieszkańcem Hiszpanii.
Kiedy w 2008 roku, czyli na początku kryzysu, kataloński rząd imiennie zaprosił do zbierania owoców 22 tysiące bezrobotnych, na ofertę odpowiedziało niespełna 1000 osób. Także rok później nie pomogły zachęty, że przy zbiorze można zarobić więcej niż wynosi zasiłek.