Reklama

Czarnek ostro po atakach na prezydenta

Weto prezydenta Karola Nawrockiego dotyczące ustawy w sprawie pożyczki z programu SAFE wywołało gwałtowną reakcję części rządzącej koalicji. W Sejmie doszło do ostrej wymiany zdań, a wystąpienia z mównicy parlamentarnej szybko przerodziły się w polityczny spór, który – zdaniem opozycji – przekroczył granice zwykłej parlamentarnej polemiki.

Ostre słowa pod adresem rządu

Do sytuacji odniósł się kandydat Prawa i Sprawiedliwości na premiera, prof. Przemysław Czarnek. Podczas rozmowy z dziennikarzami, w której uczestniczył również prezes PiS Jarosław Kaczyński, polityk skrytykował sposób, w jaki przedstawiciele koalicji rządzącej komentowali decyzję głowy państwa.

– To było rozpętanie hejtu wobec prezydenta Rzeczypospolitej. Padały słowa brutalne, obrażające nie tylko prezydenta, ale pośrednio także wyborców, którzy powierzyli mu ten urząd – mówił Czarnek.

Jego zdaniem sejmowa debata w sprawie decyzji prezydenta nie ograniczyła się do merytorycznej krytyki. – To, co oglądaliśmy z mównicy, miało charakter skrajnie antypaństwowy. Uderzający był również brak kompetencji w niektórych wypowiedziach – ocenił polityk.

Reklama

Czarnek odniósł się przy tym do wystąpienia jednego z przedstawicieli rządu, zarzucając mu niezrozumienie podstawowych mechanizmów finansowych. Jak stwierdził, w debacie mylono pojęcia związane z wynikami finansowymi Narodowego Banku Polskiego oraz zasadami funkcjonowania inwestycji publicznych.

Nieobecny premier

W wystąpieniu Czarnka pojawił się także wątek premiera Donalda Tuska, który – jak zauważył polityk – nie zabrał głosu podczas sejmowej debaty.

– Zamiast stanąć na mównicy, premier wysłał swoich współpracowników. Tymczasem sam często pyta: „ile trzeba mieć w sobie złej woli?”. W tej sytuacji warto odwrócić to pytanie – ile trzeba mieć złej woli, by mówić o miliardach dla polskiego przemysłu zbrojeniowego, a jednocześnie blokować rozwiązania, które mają te środki uruchomić? – pytał Czarnek.

Reklama

Polityk PiS przekonywał, że wstrzymywanie inicjatywy dotyczącej finansowania sektora obronnego uderza w rozwój krajowych zakładów zbrojeniowych – m.in. w Stalowej Woli, Bydgoszczy czy na Lubelszczyźnie.

W jego ocenie odpowiedzialność za impas spoczywa na liderach koalicji rządzącej. Wśród osób, które wymienił, znaleźli się m.in. premier Donald Tusk, marszałek Włodzimierz Czarzasty, a także inni politycy rządowej większości.

– Jeśli ta ustawa nie będzie procedowana, a środki nie trafią do polskiego przemysłu obronnego, odpowiedzialność będzie oczywista – przekonywał.

Reklama

Spór o bezpieczeństwo i pieniądze

Zdaniem Czarnka decyzje dotyczące finansowania modernizacji armii mają bezpośrednie przełożenie na bezpieczeństwo państwa. Jak podkreślił, szczególnie istotne jest to dla mieszkańców wschodniej części kraju.

– Mówimy o realnych środkach dla polskiej armii i polskiego przemysłu. Ich blokowanie oznacza narażanie bezpieczeństwa państwa – stwierdził.

Polityk zakończył swoją wypowiedź mocnym akcentem, nazywając działania rządzącej koalicji „zdradą polskich interesów”.

Spór wokół programu SAFE i prezydenckiego weta zapowiada kolejną odsłonę politycznej konfrontacji w Sejmie. Na razie żadna ze stron nie sygnalizuje gotowości do ustępstw, co oznacza, że dyskusja o finansowaniu obronności i roli prezydenta w tym procesie najpewniej jeszcze długo nie ucichnie.

Źródło: wpolityce.pl Zdj.: PAP
Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo wm.pl




Reklama