Przemysław Czarnek zabrał głos po zdarzeniu drogowym w Wielkopolsce, w którym uczestniczył samochód, którym podróżował. Poseł PiS podkreślił, że nic mu się nie stało, a pozostali pasażerowie czują się już dobrze. Podziękował służbom za szybką reakcję oraz 19-letniemu kierowcy Opla, który według wstępnych ustaleń policji miał doprowadzić do zderzenia.
Do zdarzenia doszło w niedzielę, 14 czerwca, około godz. 17:15 na drodze krajowej nr 72 w okolicach miejscowości Smulsko w powiecie tureckim. W zderzeniu brały udział dwa samochody: Opel Corsa i Volkswagen, którym podróżował Przemysław Czarnek.
Według wstępnych ustaleń policji 19-letni kierowca Opla, wyjeżdżając z drogi podporządkowanej, nie ustąpił pierwszeństwa Volkswagenowi. Doszło do zderzenia pojazdów. Czarnek nie kierował autem, był pasażerem.
W samochodach łącznie podróżowało siedem osób. Po zdarzeniu pasażerka Opla została przewieziona do szpitala. Pomocy medycznej udzielono również pasażerce Volkswagena. Pozostałym uczestnikom nic poważnego się nie stało.
Dzień po zdarzeniu Przemysław Czarnek przekazał, że nie odniósł obrażeń. Polityk zapewnił też, że pozostali pasażerowie samochodu, którym podróżował, czują się lepiej.
„Nic mi nie jest. Pozostali pasażerowie też już czują się dobrze” — powiedział poseł PiS.
Czarnek podziękował służbom, które pracowały na miejscu zdarzenia. W działaniach uczestniczyły zespoły ratownictwa medycznego, policja, strażacy z Turku oraz druhowie z OSP KSRG Smulsko.
„Bardzo dziękuję strażakom ze Smulska i Turku i załogom tureckich karetek pogotowia oraz policji za bardzo profesjonalne i błyskawiczne działania” — przekazał Przemysław Czarnek.
Reklama
Poseł odniósł się również do zachowania młodego kierowcy Opla. Według wstępnych ustaleń to właśnie 19-latek miał wymusić pierwszeństwo i doprowadzić do zderzenia. Czarnek podkreślił jednak, że po zdarzeniu mężczyzna zachował się właściwie.
„Dziękuję też 19-letniemu sprawcy wypadku za bardzo grzeczne i honorowe zachowanie. Natychmiast podbiegł do naszego samochodu i pytał, czy nic się nikomu nie stało, przepraszając za swój błąd. Bogu dzięki, wszyscy żyją i są zdrowi” — powiedział polityk.
Policja przekazała, że uczestnicy zdarzenia byli trzeźwi. Według informacji podawanych po zdarzeniu 19-letni kierowca nie miał wcześniej na koncie mandatów ani punktów karnych.
Do sprawy odniósł się także rzecznik Prawa i Sprawiedliwości Rafał Bochenek. Potwierdził, że doszło do kolizji z udziałem samochodu, którym poruszał się Przemysław Czarnek. Zaznaczył jednocześnie, że poseł nie siedział za kierownicą.
„Do zdarzenia doszło z powodu wymuszenia pierwszeństwa przejazdu przez kierowcę drugiego samochodu. Kierowca ten przyznał się do winy i przyjął mandat. Na szczęście nic poważnego nikomu się nie stało” — napisał Bochenek.
Informacje o mandacie nie były jednak na początku jednoznacznie potwierdzane przez policję. Funkcjonariusze wskazywali, że dalsza kwalifikacja zdarzenia może zależeć od stanu zdrowia pasażerki Opla, która trafiła do szpitala.
Na miejscu pracowały służby ratunkowe i policja. W czasie prowadzonych działań występowały utrudnienia w ruchu. Funkcjonariusze zabezpieczali miejsce zderzenia i ustalali dokładny przebieg zdarzenia.
Kluczowe dla dalszych decyzji będzie ustalenie, jak poważne obrażenia odniosła pasażerka Opla. Od tego może zależeć, czy zdarzenie zostanie ostatecznie zakwalifikowane jako kolizja, czy jako wypadek drogowy.
Przemysław Czarnek wracał wtedy z Kalisza do Lublina. Wcześniej brał udział w wydarzeniu politycznym Prawa i Sprawiedliwości.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze