Reklama

Domniemany zabójca z Tuluzy nie żyje

22/03/2012 12:14

Domniemany zabójca siedmiu osób z Tuluzy nie żyje - podała francuska policja. Wcześniej do mieszkania, gdzie się ukrywał, wkroczyli funkcjonariusze, słychać było odgłosy strzałów. Trzech policjantów jest rannych, jeden z nich ciężko.

Jednostki specjalne przypuściły szturm na mieszkanie, w którym zabarykadował się podejrzany o popełnienie siedmiu zabójstw. Mohamed Merah zginął w strzelaninie - poinformowały źródła policyjne. Trzech policjantów jest rannych, jeden ciężko.

Około godziny w pół do dwunastej w mieszkaniu, w którym zabarykadował się Mohamed Merah, wybuchła gwałtowna strzelanina. Wymiana ognia z broni automatycznej trwała przez kilka minut. Odgłosy strzałów gasły i znów się odzywały. Wcześniej słuchać było huk trzech detonacji ładunków wybuchowych.

Żołnierze jednostek specjalnych bardzo powoli wchodzili do domu w obawie przed bombą - pułapką. Wcześniej minister spraw wewnętrznych był zdania, że podejrzany nie żyje, odebrał sobie życie. Kontakt z nim urwał się przed północą. Zapowiedział, że nie odda się ręce policji i, ze umrzeć z bronią w ręku. Wkrótce potem w domu rozległy się dwa strzały i zapadła cisza.

Zabójca upozorował, iż odebrał sobie życie, tymczasem zaczajony czekał na jednostkę specjalną. Umarł z bronią w ręku, co oznaczało w jego ustach, że walczył do końca.
Informacyjna Agencja Radiowa
Reklama

Reklama

Wideo wm.pl




Reklama