Przemysław Czarnek nie pozostawia wątpliwości co do swojego stanowiska wobec Ukrainy. Polityk Prawa i Sprawiedliwości uznał, że dalsze wsparcie militarne i finansowe dla Kijowa powinno zostać uzależnione od spełnienia konkretnych warunków dotyczących rozliczenia zbrodni wołyńskiej. W rozmowie na antenie Polsat News zasugerował nawet całkowite wstrzymanie pomocy, jeśli ukraińskie władze nie zmienią swojej postawy.
Były minister edukacji odniósł się do decyzji władz Ukrainy dotyczącej upamiętnienia formacji UPA, która od lat pozostaje jednym z najbardziej drażliwych punktów w relacjach polsko-ukraińskich. Zdaniem Czarnka działania podejmowane przez stronę ukraińską są nie do zaakceptowania, szczególnie w sytuacji, gdy Polska od początku rosyjskiej agresji należy do najważniejszych sojuszników Kijowa.
W programie „Gość Wydarzeń” polityk PiS mówił o tym, że Polska ma prawo oczekiwać od Ukrainy większego szacunku dla historycznej pamięci i wrażliwości Polaków. Jak podkreślał, bez wsparcia Warszawy Ukraina znalazłaby się dziś w znacznie trudniejszym położeniu.
Czarnek stwierdził, że działania władz w Kijowie odbiera jako formę niewdzięczności wobec państwa, które od początku wojny udzielało Ukrainie szerokiej pomocy politycznej, militarnej i humanitarnej. W jego ocenie szczególnie kontrowersyjne jest honorowanie formacji UPA, odpowiedzialnej za zbrodnie na ludności polskiej podczas II wojny światowej.
Polityk odrzucił również argumentację ukraińskich historyków i przedstawicieli władz, którzy podkreślają rolę UPA w walce z ZSRR. Aby zobrazować swoje stanowisko, sięgnął po mocne porównanie. Zapytał, czy podobne tłumaczenia byłyby akceptowane, gdyby współczesne Niemcy zdecydowały się nazwać jednostkę wojskową imieniem Adolfa Hitlera lub członków Waffen-SS.
Jednym z głównych postulatów przedstawionych przez Czarnka jest pełna zgoda ukraińskich władz na prowadzenie przez polski Instytut Pamięci Narodowej prac ekshumacyjnych na terenach związanych z rzezią wołyńską.
Polityk przypomniał, że według różnych szacunków ofiarami zbrodni dokonanych przez nacjonalistów ukraińskich padły dziesiątki, a nawet setki tysięcy obywateli Polski. W jego opinii niedopuszczalne jest, że wiele ofiar do dziś nie zostało godnie pochowanych, a ich szczątki nadal spoczywają w nieoznaczonych miejscach.
Zdaniem posła PiS dalsze wsparcie dla Ukrainy powinno być uzależnione od dwóch podstawowych działań: wycofania się z decyzji dotyczących upamiętniania UPA oraz umożliwienia przeprowadzenia pełnych ekshumacji wszystkich ofiar. Czarnek ocenił, że dotychczasowe ustępstwa ze strony Kijowa są niewystarczające.
Na kwestiach historycznych lista oczekiwań polityka się jednak nie kończy. Czarnek stwierdził, że Ukraina powinna także szerzej otworzyć się na współpracę gospodarczą z Polską, szczególnie w kontekście przyszłej odbudowy kraju po zakończeniu wojny.
Według niego polskie firmy powinny odgrywać istotną rolę w powojennych projektach infrastrukturalnych i inwestycyjnych. Jak przekonywał, odbudowa Ukrainy bez udziału Polski byłaby niezwykle trudna do przeprowadzenia.
Polityk zaznaczył jednocześnie, że niespełnienie przedstawionych warunków powinno skutkować całkowitym wstrzymaniem polskiej pomocy. Dopytywany, czy oznaczałoby to również zamknięcie korytarza transportowego wykorzystywanego do przekazywania wsparcia wojskowego z innych państw Zachodu, odpowiedział twierdząco.
Na zakończenie podkreślił, że jego zdaniem najważniejszym kryterium przy podejmowaniu decyzji dotyczących relacji z Ukrainą powinien być polski interes narodowy. To właśnie nim – jak zaznaczył – Polska powinna kierować się w swojej polityce zagranicznej.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze