Reklama

Gaz z Morza Czarnego dla Słowacji?

Słowacja jest państwem silnie uzależnionym od zagranicznych dostaw gazu. Nadal dominującym dostawcą błękitnego paliwa dla Słowacji pozostaje Rosja - powiązania są na tyle silne, iż władze słowackie nie zamierzają rezygnować z rosyjskich dostaw. Nie znaczy to jednak, że Słowacja nie poszukuje alternatywnych dostawców. Tym razem szansę stwarza inne karpackie państwo Europy Środkowo-Wschodniej, jakim jest Rumunia.

Rumunia jest piątym co do wielkości wydobywcą gazu ziemnego w Europie. Wyprzedzają ją tylko: Norwegia, Wielka Brytania, Ukraina oraz Holandia. Jednakże przy uwzględnieniu tylko państw członkowskich Unii Europejskiej, państwo to plasuje się
na drugim miejscu, tuż za Holandią. Rumuński gaz stanowi aż 25% całkowitego gazu pozyskiwanego w UE.

Większość rumuńskiego gazu pochodziła z obszaru lądowego, jednak od 2024 roku pojawiła się istotna zmiana. Po wielu latach badań geologicznych prowadzonych na dnie Morza Czarnego w latach 2008-2016, w 2023 roku wydano decyzję pozwalającą na eksploatację gazu ziemnego z dna morskiego. Projekt wydobywania gazu z dna czarnomorskiego został nazwany Neptun Deep. Szacuje się, że wielkość złóż tamtejszego gazu ziemnego wynosi 100 mld m³.

Reklama

W ubiegłym roku udało się tam zainstalować platformę wiertniczą, służącą do przeprowadzenia odwiertów na dnie morskim. Pierwsze uruchomienie zasilenia gazu dla Rumunii, pozyskane z Morza Czarnego, ma nastąpić po zakończeniu zagospodarowywania złóż w 2027 roku. Dzięki temu, Rumunia ma szansę stać się największym wydobywcą oraz producentem gazu ziemnego w Unii Europejskiej. Dlatego, dnia 27.03.2026 podczas swojej wizyty w Bukareszcie, premier Słowacji Robert Fico spotkał się z premierem Rumunii Ilie   Bolojanem. W trakcie tego spotkania R. Fico wyraził chęć zakupu rumuńskiego gazu dla Słowacji, tym samym akceptując uniezależnienie się od gazu rosyjskiego. „Ponieważ zapadły decyzje polityczne i ideologiczne, że w 2027 r. zakończy się import jakiegokolwiek rosyjskiego gazu i rosyjskiej ropy na terytorium Republiki Słowackiej, to ta współpraca nas szczególnie interesuje” - oznajmił premier Fico i dodał: „Wyraziliśmy zainteresowanie i powiedzieliśmy, że jeśli Rumunia będzie miała zamiar eksportować ten gaz poza terytorium własnego kraju, a więc nie wykorzystywać go wyłącznie na własne potrzeby, Słowacja proponuje wykorzystanie istniejącej infrastruktury”.

Powyższe wypowiedzi premiera Słowacji jasno wskazują na pragmatyczne podejście do spraw energetycznych tego państwa. Władze słowackie (podobnie jak władze węgierskie), sprzeciwiły się oficjalnej polityce UE - rezygnacji dostaw gazu rosyjskiego i  nie zamykają się na dostawy pochodzące z innych źródeł. Świadczy o tym działający już Interkonektor gazowy Polska – Słowacja, a także rozmowa polskiego ministra energii  Miłosza Motyki ze słowacką wicepremier Denisą Sakovą, która odbyła się w styczniu tego roku Bratysławie  i dotyczyła  zwiększenia eksportu gazu z Polski do Słowacji.

Reklama

Świadczy to o zainteresowaniu władz słowackich dywersyfikacją dostaw błękitnego paliwa i (mimo silnych powiązań z Federacją Rosyjską) dowodzi poszukiwania alternatywnych rozwiązań, takich jak import amerykańskiego LNG przez Polskę czy rumuński gaz z dna Morza Czarnego. Choć uruchomienie gazociągu łączącego Rumunię ze Słowacją wydaje się melodią przyszłości, projekt ten, zdecydowanie wpisuje się w koncepcję rozbudowy połączeń infrastrukturalnych, w tym energetycznych, w regionie Europy Środkowo-Wschodniej, którą zawiera Inicjatywa Trójmorza. Spotkanie w Bukareszcie premierów dwóch państw karpackich Słowacji oraz Rumunii pokazuje, że idea Trójmorza rozumianego jako przestrzeń kooperacji nie tyle wojskowej, ile gospodarczo-naukowej, jest jak najbardziej realistyczna.

Źródła:

Reklama

P. Górecki, Słowacja zainteresowana dostawami gazu ziemnego spod dna Morza Czarnego, Portal Morski.pl.

M. Paszkowski, Rumunia: ambitne plany dotyczące eksportu gazu ziemnego, Instytut Europy Środkowej.

 

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo wm.pl




Reklama