W wielu rejonach kraju kierowcy mierzą się dziś z bardzo ograniczoną widocznością. Gęsta mgła utrudnia jazdę nie tylko poza miastami, ale także na głównych trasach. Służby apelują o ostrożność, a synoptycy ostrzegają, że lokalnie widzialność może spadać do kilkudziesięciu metrów.
Zimowa aura coraz mocniej daje się we znaki kierowcom. Przy ujemnych temperaturach i wilgotnym powietrzu gęsta mgła pojawia się szczególnie często w dolinach, w pobliżu rzek, nad polami i w rejonach leśnych, ale także na odcinkach dróg ekspresowych i krajowych. Najtrudniejsze warunki panują zazwyczaj o świcie i po zmroku, gdy widoczność ograniczona jest nie tylko przez mgłę, ale również przez zapadający mrok.
W takich sytuacjach nawet dobrze znana trasa może okazać się pułapką. Znaki drogowe są słabo widoczne, linie na jezdni znikają we mgle, a odległości do innych pojazdów stają się trudne do oceny. To prosta droga do gwałtownego hamowania, najechań i kolizji.
Mgła to nie tylko „gorsza widoczność”. W praktyce oznacza ona jednocześnie śliską nawierzchnię, dłuższą drogę hamowania i wolniejszą reakcję kierowcy, który musi w ułamku sekundy podjąć decyzję na podstawie mocno ograniczonego obrazu drogi. Przy gęstej mgle widoczność może spaść do kilkudziesięciu metrów, a lokalnie nawet mniej.
Jeżeli jedziemy z prędkością 90 km/h, samochód pokonuje w ciągu sekundy około 25 metrów. Oznacza to, że przy bardzo gęstej mgle kierowca widzi zaledwie to, co znajduje się zaledwie dwie, trzy sekundy jazdy przed maską. To stanowczo za mało, by bezpiecznie zareagować na niespodziewaną przeszkodę, zwierzę na jezdni czy samochód stojący na poboczu.
Służby drogowe i policja przy każdej takiej sytuacji przypominają podstawowe zasady. Choć wielu kierowców uważa je za oczywiste, to w praktyce wciąż dochodzi do zdarzeń, którym można byłoby zapobiec.
Najważniejsze jest zdecydowane zmniejszenie prędkości i zwiększenie odległości od pojazdu poprzedzającego. Hamowanie „na zderzaku” przy gęstej mgle niemal zawsze kończy się stłuczką lub groźniejszym wypadkiem. Należy używać świateł mijania, a tylnych świateł przeciwmgłowych tylko wtedy, gdy widoczność jest rzeczywiście bardzo słaba – ich nadużywanie oślepia kierowców jadących z tyłu.
Warto zrezygnować z wyprzedzania na nieznanych odcinkach, a na drogach jednojezdniowych lepiej pogodzić się z wolniejszą jazdą za ciężarówką, niż ryzykować manewr przy niewielkiej widoczności. Na autostradach i ekspresówkach wskazane jest zajmowanie prawego pasa i unikanie gwałtownych zmian toru jazdy.
Policjanci i drogowcy powtarzają, że przy takiej pogodzie najgorszym doradcą jest pośpiech. Lepiej wyjechać kilka minut wcześniej i jechać wolniej, niż nadrabiać spóźnienie zbyt szybką jazdą w warunkach ograniczonej widoczności.
Służby apelują również do pieszych i rowerzystów. We mgle są oni praktycznie niewidoczni dla kierowców, jeśli nie używają elementów odblaskowych. Szczególnie poza terenem zabudowanym, ale także na nieoświetlonych ulicach mniejszych miejscowości, zwykła opaska odblaskowa może realnie uratować życie.
Przy zmiennej, zimowej aurze mgła może pojawić się bardzo szybko. Dlatego przed dłuższą trasą warto sprawdzić aktualne prognozy i ostrzeżenia pogodowe dla regionów, przez które będziemy przejeżdżać. Jeśli synoptycy zapowiadają gęste mgły, lepiej zarezerwować więcej czasu na podróż, a w razie możliwości rozważyć zmianę godziny wyjazdu.
Jedno pozostaje niezmienne: nawet najlepsze ostrzeżenia i komunikaty nie zastąpią zdrowego rozsądku za kierownicą. Przy gęstej mgle to on, obok dobrze działających świateł i hamulców, jest naszym najważniejszym sprzymierzeńcem na drodze.
red.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze