W Stanach Zjednoczonych 9 osób nie żyje, a dwa miliony jest bez prądu. To bilans gwałtownych burz, jakie przeszły nad wschodnim wybrzeżem kraju. Waszyngton jest częściowo sparaliżowany.
Niemal przez półtorej godziny niebo nad Waszyngtonem było białe od piorunów. Wiejący z siłą huraganu wiatr łamał drzewa i zrywał linie energetyczne. Oprócz piorunów słychać było wybuchy transformatorów. Skutkiem gwałtownych burz jest brak prądu u jednej trzeciej mieszkańców aglomeracji waszyngtońskiej, która liczy 4 miliony mieszkańców.