Polska energetyka wchodzi w kolejny, długo wyczekiwany etap transformacji. Spółka Polskie Elektrownie Jądrowe formalnie wystąpiła do Państwowej Agencji Atomistyki o zgodę na budowę pierwszej w kraju elektrowni jądrowej. To krok, który z zapowiedzi przechodzi w konkret – i jednocześnie test wiarygodności całego programu atomowego.
Podczas wtorkowej konferencji prasowej prezes PEJ Marek Woszczyk nie krył, że moment złożenia wniosku ma znaczenie symboliczne, ale przede wszystkim praktyczne. – Dotrzymujemy słowa, które składaliśmy wielokrotnie – podkreślił. W jego wypowiedzi wybrzmiewało coś więcej niż urzędowy komunikat: próba pokazania, że projekt, o którym mówi się od dekad, wreszcie zaczyna nabierać realnych kształtów.
Złożenie wniosku do regulatora to jeden z kluczowych etapów przygotowań. Od decyzji PAA zależy, czy inwestor będzie mógł przejść do fazy budowy. W praktyce oznacza to weryfikację bezpieczeństwa technologii, dokumentacji oraz całego procesu inwestycyjnego – od projektu po przyszłą eksploatację.
Planowana elektrownia powstanie w gminie Choczewo na Pomorzu – lokalizacji, która od kilku lat jest przygotowywana pod tę inwestycję. To właśnie tam mają stanąć trzy bloki energetyczne wyposażone w reaktory AP1000, technologię rozwijaną przez amerykański koncern Westinghouse Electric Company.
Za realizację projektu odpowiada konsorcjum Westinghouse oraz Bechtel – firmy z doświadczeniem w budowie infrastruktury energetycznej na całym świecie. Inwestorem i przyszłym operatorem pozostaje PEJ, spółka w całości należąca do Skarbu Państwa.
Dla regionu oznacza to nie tylko wielką inwestycję infrastrukturalną, ale też impuls gospodarczy – nowe miejsca pracy, rozwój zaplecza technicznego i wzrost znaczenia Pomorza na energetycznej mapie Europy.
Choć decyzja o złożeniu wniosku jest przełomowa, harmonogram projektu pozostaje ambitny i rozpisany na lata. Pierwszy kluczowy moment budowy – tzw. „pierwszy beton jądrowy” – planowany jest na 2028 rok. To symboliczny start właściwych prac konstrukcyjnych.
Jeszcze bardziej odległa, ale najważniejsza z perspektywy systemu energetycznego data to 2036 rok. Wtedy ma ruszyć komercyjna eksploatacja pierwszego bloku. Jeśli plan zostanie zrealizowany zgodnie z założeniami, Polska dołączy do grona państw posiadających własną energetykę jądrową – stabilne źródło energii niezależne od warunków pogodowych i ograniczeń paliw kopalnych.
Na razie jednak wszystko sprowadza się do jednego pytania: czy tempo deklaracji uda się utrzymać w rzeczywistości. Wniosek złożony do PAA to dopiero początek najtrudniejszego etapu.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze