Reklama

Iran grozi potężnym uderzeniem

Teheran zaostrza ton. W sobotę irańskie władze ogłosiły, że w kolejnych działaniach odwetowych wobec Stanów Zjednoczonych i Izraela zamierzają sięgnąć po rakiety balistyczne o większej sile niszczącej i większej precyzji niż dotychczas. Jednocześnie ostrzeżenie o możliwych atakach przekazano władzom Zjednoczonych Emiratów Arabskich – państwa, na którego terytorium znajdują się instalacje i bazy powiązane z amerykańską obecnością wojskową.

Według komunikatu irańskiego resortu obrony, przytoczonego przez agencję Reuters, kolejne operacje odwetowe mają być prowadzone przy użyciu „ulepszonego uzbrojenia”. Władze w Teheranie sugerują tym samym wyraźne podniesienie militarnej stawki w konflikcie, który w ostatnich tygodniach gwałtownie przybrał na intensywności.


Ostrzeżenie dla Emiratów i potencjalne cele ataków

W oświadczeniu opublikowanym przez związaną z irańskim aparatem bezpieczeństwa agencję Tasnim wskazano, że po niedawnych amerykańskich atakach na infrastrukturę naftową na wyspie Charg w Zatoce Perskiej Iran uważa za uzasadnione uderzenie w amerykańskie obiekty znajdujące się na terytorium Zjednoczonych Emiratów Arabskich. Wśród potencjalnych celów wymieniono porty morskie, doki oraz bazy wojskowe USA.

Reklama

Irańskie władze skierowały przy tym bezpośredni apel do mieszkańców Emiratów. Zaleciły opuszczenie newralgicznych miejsc – przede wszystkim portów, doków i instalacji powiązanych z amerykańskim wojskiem – argumentując, że ma to pomóc uniknąć ofiar cywilnych w przypadku ewentualnych ataków. Treść ostrzeżenia została oficjalnie przekazana również władzom w Abu Zabi.

Napięcie dodatkowo podsyciły wypowiedzi dowódców irańskiej armii. Portal telewizji Al-Dżazira, powołując się na irańskie media, cytuje admirała Alirezę Tangsiriego, dowódcę marynarki wojennej Korpusu Strażników Rewolucji Islamskiej. Według niego irańskie siły przeprowadziły już „kilka kolejnych fal” uderzeń na amerykańskie instalacje wojskowe w regionie – w tym w Bahrajnie, Kuwejcie oraz w Abu Zabi.

Reklama

Teheran uspokaja w sprawie ropy

Teheran stara się jednocześnie uspokoić rynki energetyczne. Władze zapewniają, że eksport ropy z wyspy Charg – gdzie znajduje się najważniejszy irański terminal załadunkowy – przebiega bez zakłóceń. Według oficjalnych komunikatów firmy naftowe działają tam normalnie, mimo wcześniejszych doniesień o amerykańskim bombardowaniu instalacji wojskowych na wyspie.

Waszyngton ostrzegał przy tym, że kolejne uderzenia mogą objąć także inne kluczowe obiekty infrastruktury energetycznej w regionie.

 


Dwa tygodnie wojny i rosnąca liczba ofiar

Konflikt, który dziś obejmuje już znaczną część Bliskiego Wschodu, rozpoczął się dwa tygodnie temu – 28 lutego – kiedy Izrael i Stany Zjednoczone rozpoczęły operację militarną przeciwko Iranowi. Według danych irańskiego ministerstwa zdrowia w ciągu zaledwie czternastu dni zginęło ponad 1200 osób, a przeszło 10 tysięcy zostało rannych. Agencja ONZ ds. Uchodźców szacuje, że z powodu walk swoje domy opuściło około 3,2 miliona ludzi.

Reklama

Konsekwencje wojny są odczuwalne także poza granicami Iranu. W Libanie – gdzie izraelskie wojsko prowadzi równoległe uderzenia przeciwko wspieranemu przez Teheran Hezbollahowi – zginęło już ponad 770 osób. Irańskie ataki odwetowe spowodowały natomiast śmierć co najmniej 12 osób w Izraelu. W krajach Zatoki Perskiej liczba ofiar śmiertelnych sięga co najmniej 16, a wśród Amerykanów zginęło dotąd 13 osób, w tym siedmiu żołnierzy.

Wraz z kolejnymi zapowiedziami użycia coraz bardziej zaawansowanego uzbrojenia rośnie obawa, że konflikt – zamiast wygasać – wchodzi w nową, znacznie bardziej niebezpieczną fazę.

Źródło: PAP, Zdj. PAP Aktualizacja: 14/03/2026 17:18
Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo wm.pl




Reklama