Marek Jakubiak uważa, że spór wokół wet prezydenta Karola Nawrockiego jest elementem zaplanowanej gry politycznej, a głowa państwa pełni dziś rolę ostatniej zapory przed wadliwym prawem. W rozmowie z wPolityce.pl polityk przekonuje, że tylko zmiana rządu oraz stworzenie jednej, wspólnej listy wyborczej całej prawicy – zainicjowanej przy udziale prezydenta – mogą dać realną szansę na skuteczne zwycięstwo w wyborach parlamentarnych.
„Wetomat” jako element politycznej gry
Poseł i prezes partii Wolni Republikanie Marek Jakubiak w rozmowie z portalem wPolityce.pl przekonywał, że krytyka prezydenta Karola Nawrockiego za liczbę wet nie jest przypadkowa, lecz stanowi element zaplanowanej akcji politycznej. Jego zdaniem do Pałacu Prezydenckiego trafił pakiet najbardziej kontrowersyjnych ustaw, przygotowanych wcześniej z myślą o Rafale Trzaskowskim, w założeniu, że zostaną one szybko podpisane. Liczono – jak ocenił – na to, że weta prezydenta pozwolą zbudować narrację o „paraliżowaniu państwa”, mimo że nieprawdą jest, iż głowa państwa odrzuca wszystkie ustawy.
Prezydent jako ostatnia zapora złego prawa
Jakubiak podkreślał, że prezydent, jako ostatnie ogniwo procesu legislacyjnego, ma konstytucyjny obowiązek reagować na wadliwe akty prawne. W jego ocenie rządzący odrzucają poprawki w Sejmie, a następnie oczekują, że prezydent podpisze ustawy zawierające liczne błędy. Jak zaznaczył, w takiej sytuacji weto nie jest przejawem konfliktu, lecz realizacją roli strażnika konstytucji. Polityk stwierdził również, że realna naprawa państwa nie jest możliwa bez zmiany obecnego rządu.
Marszałek „większości”, nie całego Sejmu
Odnosząc się do zapowiedzi walki z prezydentem ze strony nowego marszałka Sejmu Włodzimierza Czarzastego, Jakubiak zaznaczył, że nie postrzega go jako marszałka wszystkich posłów, lecz wyłącznie reprezentanta koalicji rządzącej. Dodał, że taka postawa podważa sens tej funkcji. W tym kontekście ocenił, że z perspektywy czasu Szymon Hołownia jako marszałek Sejmu wypadał lepiej i – jego zdaniem – zasłużył na „mocną czwórkę”.
Spór o politykę zagraniczną
W rozmowie pojawiła się również krytyka działań ministra spraw zagranicznych Radosława Sikorskiego. Jakubiak ocenił, że próbuje on ograniczać konstytucyjne kompetencje prezydenta w obszarze polityki międzynarodowej. Jego zdaniem rzeczywista dyplomacja odbywa się na poziomie głów państw, a obecny rząd nie wykorzystał nawet prezydencji Polski w Unii Europejskiej do wzmocnienia jej pozycji na arenie międzynarodowej.
Nawrocki jako mediator prawicy
Jakubiak wyraził przekonanie, że na prezydenta Karola Nawrockiego może spaść odpowiedzialność za zjednoczenie obozu prawicy. Według niego głowa państwa mogłaby odegrać rolę pośrednika pomiędzy ugrupowaniami prawicowymi – nie tylko w sprawie ewentualnego paktu senackiego, lecz także utworzenia jednej wspólnej listy wyborczej do Sejmu. Polityk zasugerował, że prezydent mógłby powołać specjalną Radę, której celem byłoby zorganizowanie takiej listy obejmującej Prawo i Sprawiedliwość, Konfederację oraz inne środowiska prawicowe.
Jedyny sposób na zwycięstwo
Na zakończenie Jakubiak podkreślił, że choć pomysł wspólnej listy bywa wyśmiewany, jego zdaniem może to być jedyne skuteczne rozwiązanie gwarantujące zwycięstwo w nadchodzących wyborach. Zaznaczył, że start prawicy z kilku list osłabia wynik i sprzyja obozowi Donalda Tuska, natomiast wspólna lista Zjednoczonej Prawicy mogłaby stać się pierwszym realnym testem zdolności do stworzenia przyszłego rządu.
Źródło: wPolityce.pl (rozmowa z Markiem Jakubiakiem)
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze