Paweł Rubcow vel Pablo Gonzalez pod przykrywką dziennikarza dostał się m.in. na poligon we Lwowie oraz do Elektrociepłowni Siekierki, miał też grupę polskich rozmówców. Zatrzymany przez kontrwywiad ABW, nie zdążył zniszczyć raportów, jakie wysyłał do GRU w Moskwie - pisze środowa "Gazeta Wyborcza".
Jak donosi dziennik w akcie oskarżenia Rubcowa napisano, że "zbierał informacje o infrastrukturze krytycznej, systemach i obiektach kluczowych dla bezpieczeństwa Polski i jej obywateli. (...) Na jednym z jego pendrivów był np. film i zdjęcia pokazujące warszawską Elektrociepłownię Siekierki, największy tego typu obiekt w Polsce".